Tkaczka Niebios uniosła nóż... - Uwięziona królowa ~ Kristen Ciccarelli

Istnieją historie, posiadające swój własny, niepowtarzalny klimat. Są autorzy, potrafiący wykreować magiczny świat od podstaw, posługując się jedynie własną wyobraźnią. Takie perełki trudno jest znaleźć, dlatego tym bardziej się cieszę, że natrafiłam na Ostatniego Namsarę i jej kontynuację - Uwięzioną królową.

Uwięziona królowa różni się nieco charakterem od swojej poprzedniczki, bowiem tym razem poznajemy dalszą część historii, towarzysząc nie Ashy, a Roi. Roa, jako nowa królowa Firgaardu, nie ma łatwo. Będąc krzewowianką, musi mieć się na baczności. Nie może ufać nikomu, zwłaszcza na dworze królewskim. Także nie posiada zaufania pięciu Wielkich Domów z krzewowisk. Pragnąc jedynie dobra swojego ludu, pogrąża się coraz bardziej w dworskich intrygach, mając u boku flirtującego z każdą kobietą na dworze, uległego i ignoranckiego króla Daksa.

Autorka po raz kolejny serwuje czytelnikom wielowątkową, nietuzinkową fabułę, w której każdy szczegół ma znaczenie. Uwięziona królowa to opowieść o miłości i zdradzie; to historia pozorów tworzonych przez ludzi. Finalnie nic nie okazuje się być tym, czym wydawało się być na początku. Czytelnik, podczas lektury, tworzy w głowie coraz to nowsze scenariusze dalszego kierunku akcji, które i tak z czasem zostają obalone.

Jak marynarz, który potrzebuje gwiazd, by znaleźć drogę do domu, tak ja miałem ciebie jako moją własną gwiazdkę świecącą w ciemnościach.

Jak w Ostatnim Namsarze, tak i w Uwięzionej królowej można znaleźć uzupełnienie fabuły właściwej wydrukowane na szarych stronach. Tym razem są to elementy baśni o nożu Tkaczki Niebios, a także fragmenty przeszłości Roi i jej siostry bliźniaczki - Essie. Kristen Ciccarelli w ciekawy sposób przedstawia czytelnikom przeszłość bohaterów, mającą znaczący wpływ na bieżące wydarzenia. Tekst wydrukowany na szarych stronach jest intrygującym uzupełnieniem całości, bez którego trudno byłoby zrozumieć jakie pobudki kierują bohaterami i dlaczego wydarzenia potoczyły się w ten, a nie inny sposób.

Warto wspomnieć także w kilku słowach o bohaterach wykreowanych przez Ciccarelli. Autorka Każda ma swoje sekrety, wiele z nich pod maskami obojętności czy miłości skrywa swoje prawdziwe oblicza, które czytelnik poznaje wraz z rozwojem fabuły.
stworzyła postacie z przeszłością, które żyją na kartach jej powieści. Żadna z nich nie jest papierowa czy banalna.
Sama Roa jest bohaterką wielowymiarową. Mimo iż walczy w obronie swojego ludu, nie można powiedzieć, że wzbudza jedynie pozytywne odczucia. Często działa pod wpływem emocji - uwięziona w związku z mężczyzną, którego nie kocha, pragnąca jedynie mieć siostrę u boku, podejmuje decyzje, z których nikt nie byłby dumny.

Specyficzny klimat Uwięziona królowa zawdzięcza wielu elementom, które składają się w jedną, oryginalną i wzbudzającą zachwyt całość. W powieści nie brak krwawych bitew, smoków czy walki bohaterów z naturą. Dodając do tego ciekawą obyczajowość ludu zamieszkującego Firgaard i krzewowiska, a także wielowymiarowych bohaterów uwikłanych w sieć intyg, Ciccarelli stworzyła istną perełkę wśród książek fantasy, obok której nie można przejść obojętnie!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu IUVI! ♥♥♥

Autor: Kristen Ciccarelli
Tytuł oryginalny: The Caged Queen
Tytuł polski: Uwięziona Królowa 
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 3 lipca 2019
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej »

Strzeż się kamiennych oczu. Lepiej zostawić zmarły czas. - Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót ~ Stefan Darda

Określenie Horror kryminalny roku od razu definiuje książkę. Czytelnik po przeczytaniu takiego zdania ma ogromne oczekiwania. Liczy na historię wywołującą dreszcze, opowieść, która wciągnie go, a jej wspomnienie nawiedzać będzie go nocami. Wyróżnienie tego zdania na tylnej okładce powieści Stefana Dardy było odważnym posunięciem, ale czy na pewno słusznym?

Jakub Domaradzki opuszcza więzienie po kilku latach niesłusznej odsiadki. Wkrótce potem okazuje się, że jedyna bliska pozostała mu na świecie osoba, jego wuj Olgierd, popełniła samobójstwo. List pożegnalny Olgierda początkowo wydaje się bredzeniem starego szaleńca, jednak nie długo zajmuje Jakubowi odnalezienie powiązań śmierci wuja z historią i legendami Przemyśla. Czy za śmiercią przemyskiego fryzjera stoi coś więcej, niż niezadowolenie z życia?

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót to powieść dobra. Jedynie DOBRA. Trudno byłoby ją nazwać horrorem kryminalnym roku. Akcja rozwija się leniwie. Praktycznie cała powieść jest wprowadzeniem, rozwija wątek za wątkiem, powoli wzbudzając w czytelniku ciekawość. Akcja właściwa rozpoczyna się kilkanaście stron przed końcem. Gdy tylko czytelnik zaczyna z ekscytacją i dozą pewnego niepokoju przewracać kolejne strony, książka kończy się. Być może Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót będzie idealnym wprowadzeniem do serii i kolejne tomy, zagłębiając się jeszcze bardziej w historię Przemyśla, okażą się wyjątkowo dobre - bowiem na to się zapowiada - jednakże jako samodzielna książka nie wywołuje tak wielkiego wrażenia, jakiego można by się po niej spodziewać.

Bardzo ważnym elementem powieści jest Przemyśl - jego historia i legendy z nim związane. Autor w umiejętny sposób wplótł w fabułę różnego rodzaju ciekawostki na temat tego miasta, zaś sama legenda o przemyskiej gemmie jest jednym z filarów, na którym opiera się cała fabuła. Darda opisuje Przemyśl w sposób, dzięki któremu ma się ochotę jak najszybciej odwiedzić to miasto i dowiedzieć się o nim jak najwięcej. 

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót przedstawia ciekawie nakreślonych bohaterów. Stefan Darda stworzył postacie charakterystyczne, z pewnego rodzaju iskierką, która pozwala czytelnikowi wierzyć, że każda z nich mogła żyć naprawdę. W powieści nie znajdzie się bohaterów czarno - białych, tak jak i nie istnieją tacy ludzie. Każda z postaci popełnia błędy, kłamie i oszukuje. Jednocześnie każdy z bohaterów jest wyjątkowo ważny dla fabuły, żaden z nich nie pojawia się przypadkowo - czy to sparaliżowany Emil, niezwykle sympatyczna pani Róża czy zafascynowany przemyską gemmą January. 

Powieść czyta się wyjątkowo szybko. Napisana jest prostym i lekkim językiem. Wystarczy jedno popołudnie, by poznać początek opowieści o Jakubie Domaradzkim. Wcześniej wspomniany wątek samobójstwa, historia Przemyśla, a także pojawiające się wątki pedofilii czy pierwszej miłości zdecydowanie pomagają w czytaniu, pozwalają się wciągnąć i szybko oraz ze stopniowo narastającym zainteresowaniem poznać przedstawioną historię.

Pierwszy tom nowego cyklu Stefana Dardy to ciekawy wstęp do serii, jednak nie można powiedzieć, że jest tym, czego się oczekiwało. Dużo kryminału, mało horroru. Na plus wszystkie elementy fantastyczne i historyczne. Autor zaserwował czytelnikom ogromny misz-masz gatunkowy. I, co ważniejsze, zrobił to w wyjątkowo umiejętny sposób.
Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót jest to zdecydowanie książka klimatyczna, która potrafi zaintrygować. Do przyszłych tomów wystarczy jedynie dodać odrobinę mroku (oraz w umiejętny sposób rozwinąć wątek kamiennych oczu) i będzie idealnie!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Akurat!

Autor: Stefan Darda
Tytuł: Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót 
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 15 maja 2019
Moja ocena: 6+/10

PS. Dostałam fajną opcję współpracy, dzięki której wy z łatwością możecie znaleźć dany tytuł najtaniej w internecie i tym samym możecie wesprzeć moją działalność - stąd poniższy baner książek Stefana Dardy ;) Piszę to, bo chcę być z wami szczera. Zdecydowałam się na tę współpracę nie tyle ze względu na własne korzyści, ale bardziej na możliwość rozwoju. Chcę móc wam zaoferować więcej, w planach mam kilka akcji, a kupując książkę poprzez wygenerowany przeze mnie link (nie martwcie się, książka nie jest droższa przez to, że to ja wam ją polecam) - sobie sprawiacie przyjemność, a mi ułatwiacie np. organizację konkursów (przed organizowaniem których powstrzymuje mnie m.in. cena wysyłki paczki, która jest kosmicznie wysoka, a ja jako licealistka raczej stałego dopływu gotówki nie mam...).
Czytaj dalej »

Mój problem: chyba zakochałam się w chłopaku jednej z nich... - Wiśniowe serce ~ Cathy Cassidy

Niektóre młodzieżówki mają w sobie pewnego rodzaju magię. Są takie tytuły, które pod pozornie prostą, zabawną fabułą ukrywają pewne wartości. Serię Bombonierki otwiera powieść Wiśniowe serce. Z pozoru prosta opowieść o dziewczynce, która musi odnaleźć się w nowej sytuacji - znaleźć swoje miejsce w rodzinie, którą zaczyna tworzyć z ojcem, macochą i czterema przyrodnimi siostrami. Jednak o czym tak naprawdę jest książka Cathy Cassidy?

Nastoletnia Cherry to marzycielka, której czasem trudno jest rozróżnić prawdę od fikcji. Dziewczynka uwielbia opowiadać zmyślone opowieści o swoim życiu, dlatego oskarżana jest przez zarówno kolegów z klasy, jak i wszystkich nauczycieli o kłamstwa. Gdy wraz z ojcem przeprowadza się do domu swojej nowej macochy i jej córek, podejmuje ważną decyzję - koniec ze zmyślonymi opowieściami. Nie wszystko jednak idzie po jej myśli...

Cherry to postać sympatyczna, której nie da się nie polubić. Trzynastoletnia dziewczynka stara się zrozumieć otaczający ją świat, dopasować się do środowiska, znaleźć swoją bratnią duszę; kogoś, kto ją zrozumie. W końcu się jej to udaje. Problemem jest jednak to, że jej bratnią duszą okazuje się Shay - chłopak najstarszej z przybranych sióstr, która, z jakiegoś powodu, od samego początku nie lubi trzynastolatki.
Cherry nie jest postacią idealną. Często popełnia błędy, jednak są one wynikiem młodzieńczej naiwności i burzy emocji, która nią targa. W sercu dziewczynki szczęście przeplata się z poczuciem winy, smutek z ekscytacją. Wszystko to składa się na przyczynowo skutkowy ciąg pomyłek i nieprzyjemnych sytuacji, mają miejsce w życiu Cherry.

Autorce udało się sprawić, że wszyscy bohaterowie mieli odmienne charaktery. Każda z postaci była wielowymiarowa i jednocześnie charakterystyczna, posiadała cechy, które wyróżniały ją spośród innych. Ciekawie także nakreślone zostały relacje pomiędzy bohaterami.  Podczas czytania czuć było miłość płynącą od rodziców do dzieci czy przyjaźń rodzącą się pomiędzy siostrami. Cała historia wypełniona była pozytywnymi emocjami. A nawet jeśli nad głową Cherry pojawiały się ciemne chmury, szybko znikały pod falą pozytywnych rzeczy.

Genialnym pomysłem był motyw czekolady, przewijający się przez całą powieść. To idealna gratka dla miłośników czekoladowych przysmaków. Ostrzegam jedynie, by do tej książki nie podchodzić bez chociażby kilku kostek czekolady. Dodatkowo, na ostatnich stronach znajdziecie kilka dodatków, w tym przepis na przysmak wiśniowo-czekoladowy czy na czekoladową krówkę z wiśniami, a także miejsce na własne przepisy. Nie testowałam ich jeszcze, jednak w najbliższym czasie zdecydowanie to zrobię!

Wiśniowe serce to pozycja, którą zdecydowanie powinno się przedstawić wszystkim dorastającym dziewczynkom. Prosta w odbiorze, urocza, chwilami zabawna, a poruszająca problemy z którymi kiedyś na pewno borykała się każda z nas. To opowieść o chęci bycia zaakceptowanym przez społeczeństwo, o pierwszej miłości, która potrafi być niezwykle skomplikowana, o błahych problemach, które dla nastolatki mogą wydawać się końcem świata. Jednocześnie pierwszy tom serii Bombonierki jest niezwykle zabawny i prosty w odbiorze. Czyta się go z czystą przyjemnością, tak wielką, z jaką się je czekoladę.

Za możliwość poznania niezwykłej historii Cherry dziękuję z całego serca wydawnictwu IUVI!

Czytaj dalej »

Greenhouse Academy *Sezon 1 i 2*

W ostatnich czasach popularne są filmy/powieści/ seriale, których akcja rozgrywa się w szkole. Przykładem mogą być seria Nocna szkoła, serial Trzynaście Powodów, film #RealityHigh czy wiele, wiele innych. Chwilami można mieć wrażenie, że jest ich już przesyt. Czy kolejny serial o elitarnej szkole, jaką jest Greendouse, ma rację bytu?

Akademia The Greenhouse jest elitarną szkołą, która uczy przyszłych przywódców. Jej uczniowie podzieleni są na dwie, wciąż rywalizujące ze sobą, grupy - Orły i Kruki. The Greenhouse uczy logicznego myślenia, lojalności i pracy w grupie. Jest miejscem, gdzie odkrywa się czym jest miłość i prawdziwa przyjaźń. Jest to także miejsce pełne tajemnic, kłamstw i nieuczciwych gierek, w którym nikomu nie można w pełni zaufać.

Niespodziewanie losy Alexa i Hayley - dzieci słynnej astronomki - przecinają się z losami niezwykle uzdolnionych uczniów tej szkoły. Pojawienie się dwójki rodzeństwa wywraca wszystko do góry nogami. Prawda zaczyna wychodzić na jaw. Co tak naprawdę ma miejsce w The Greenhouse?

Pierwsze skojarzenie po obejrzeniu serialu - Tajemnice domu Anubisa. Mimo iż produkcje różnią się pod względem fabularnym, łączy je specyficzny klimat. Greenhouse Academy to intrygująca, wciągająca, aczkolwiek chwilami naiwna opowieść o uczniach szkoły z internatem, którzy pragną poznać prawdę. Nie jest to historia skierowana do osób poszukujących wartościowych, poważnych seriali, a raczej dla kogoś pragnącego chwili wytchnienia od otaczającej rzeczywistości. Serial także odpowiedni będzie dla młodszych odbiorców, których uwagę zwrócić może tajemnicza fabuła.

Jeśli chodzi o bohaterów - podoba mi się przedstawienie relacji pomiędzy nimi. W realny sposób oddane zostały problemy nastolatków, ich kłótnie czy pierwsze wzloty i upadki miłosne. Kibicowałam swoim ulubionym parom, rodziła się we mnie złość, gdy widziałam intrygi, jakie powstawały wokół bohaterów, do których czułam sympatię. Greenhouse Academy potrafi wywołać całą gamę emocji i nie pozwolić zasnąć, dopóki nie pozna się zakończenia serii.

Nie jest to tytuł wymagający, a raczej pozycja dzięki której można odpocząć po ciężkim dniu. Miłośnicy seriali młodzieżowych, zabarwionych nut

Czytaj dalej »

Ani słowa, Delphernio...

Czy potraficie wyobrazić sobie życie bez prawa do muzyki? Rzeczywistość, w której jest ona potrzebna jedynie do wytwarzania złota? Czy dalibyście radę znieść ciszę, zalegającą pomiędzy osobami znajdującymi się w jednym pomieszczeniu? Brak nie tylko słów, ale i też płaczu czy śmiechu? Czy bylibyście w stanie znieść ból zadawany za szeptem wypowiedziane słowa, za zadawane pytań i chęć uzyskania na nie odpowiedzi, za posiadanie pasji?

Klasztor to miejsce, w którym odwrócone dziewczęta uczą się wytwarzać migot - złoto. Tworzą go z muzyki, jednocześnie nie mając do niej najmniejszego prawa. W milczeniu trwają pod zamkniętą kopułą, odcięte od nieba i innych ludzi. Wśród Odwróconych mieszka Delphernia - dwunastoletnia dziewczynka, niepotrafiąca przepuszczać przez kości muzyki i tym samym nie umiejąca wytwarzać migotu. Delphernia posiada inny dar, potrafi śpiewać... a dziewczęta o śpiewającym gardle w końcu pochłania morze.

Heyley Chewins stworzyła magiczną opowieść o tożsamości człowieka, o próbie odnalezienia własnego "ja" i zrozumieniu zła, istniejącego na świecie. Odwrócone to historia dziewczyny dopiero odkrywającej świat, która zachwyca się pięknem nieba i jednocześnie wystraszona jest jego bezmiarem. Powieść ta w prosty, ale i zniewalający sposób opisuje losy Delpherni, która uwolniwszy się z klasztoru, odnajduje w sobie siłę, by walczyć ze złem, skrywającym się pod pięknymi postaciami.

Jednym z najważniejszych elementów podczas tworzenia historii jest pomysł. Autorka Odwróconych zdecydowanie go miała. Motyw muzyki, przewijający się przez całą powieść, został poprowadzony w niezwykle ciekawy sposób. Nadał on opowieści bajkowego klimatu. Dodając do tego młodych, jeszcze dość naiwnych bohaterów, baśniową rzeczywistość Blajbakanu i klasztoskrzydlaki, autorka otrzymała zniewalający efekt. Fabuła przez nią wymyślona, wykreowani bohaterowie i magiczna rzeczywistość sprawiły, że Odwrócone stały się książką nastrojową, po którą sięgnąć mogą zarówno młodzi, jak i nieco starsi czytelnicy spragnieni odrobiny magii.

Odwrócone to jedna z tych opowieści, które potrafią zauroczyć nie tylko baśniowym klimatem, ale i wartościowym przekazem. To pięknie opowiedziana historia o buncie przeciw panującym zwyczajom i poszukiwaniu prawdy. Prosta, lekka a jednocześnie niezwykle klimatyczna i wartościowa - taka jest książka stworzona przez Hayley Chewins.

Autor: Hayley Chewins
Tytuł oryginalny: The Turnaway Girls
Tytuł polski: Odwrócone
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 24 kwietnia 2019 '
Moja ocena: 7/10 
Czytaj dalej »

Czy można zobaczyć duszę? - Weiser Dawidek ~ Paweł Huelle

Niektórych książek nie da się do siebie porównać i nie można oceniać w podobnych kryteriach. Choć z reguły czytam powieści młodzieżowe, fantastykę czy obyczajowe, pod kątem olimpiady postanowiłam sięgnąć po powieść z pozoru prostą. Zaznaczam Z POZORU. Bo jaką książką jest Weiser Dawidek?

Kiedy zaczęła się opowiadana historia? Trudno stwierdzić. Może w momencie gdy Dawidek pojawił się w mieście, a może jeszcze wcześniej. Nie zmienia to faktu, że lato 1957 męczy Pawła Hellera przez długi czas. Dorosły już mężczyzna obsesyjnie stara się uporządkować wydarzenia z dzieciństwa i dojść do zagmatwanej prawdy.

Debiut literacki Pawła Huelle jest wielowarstwową, tajemniczą i jednocześnie piękną powieścią, w której warstwa dosłowna ustępuje duchowej. Wydarzenia są jedynie pretekstem do prowadzenia przez autora rozważań na temat życia, śmierci, dziecięcej fascynacji światem czy filozofii. Choć powieść ma dość prostą fabułę, wszystko ma miejsce na czerech płaszczyznach czasowych, które w wiadomym jedynie dla autora schemacie przeplatają się ze sobą, tworząc niezwykle zagmatwaną historię życia głównego bohatera.

Paweł jest postacią naiwnie prostą, nie jest to jednak mankamentem, bowiem jego prostota idealnie pasuje do skomplikowanej rzeczywistości stworzonej przez autora. Główny bohater na początku swojej historii widzi rzeczywistość w biało - czarnych barwach. Dopiero Dawidek uświadamia mu, jak tajemniczy potrafi być świat i ile różnych barw przybiera. Pokazuje mu różne oblicza rzeczywistości, zmusza do filozoficznych rozważań i poszukiwania odpowiedzi na niezadane pytania. Podobnie jest z czytelnikami - wraz z Pawłem Hellerem odbywamy podróż wgłąb siebie, rozważamy kwestie, na które bez lektury tej książki raczej byśmy nie zwrócili uwagi i szukamy rozwiązania tajemnic.

Książkę Weiser Dawidek, mimo iż skupia się warstwie niedosłownej i zmusza do refleksji, czyta się się szybko i z zainteresowaniem. Nie brak w niej dynamicznych wydarzeń i tajemnic, które zaintrygują każdego. Kogo nie zaciekawi tajemnicze zniknięcie Dawidka? Jaką rolę odegrali w nim trzej, przesłuchiwani przez dyrektora, chłopcy? O co chodziło z zamiłowaniem Weisera do materiałów wybuchowych i co z tym wszystkim miała wspólnego Elka? Paweł Huelle stworzył historię, która może wydawać się ciekawa w zarówno dosłownym, jak i niedosłownym rozumieniu jej. I to jest naprawdę niesamowite!

Trudno zaklasyfikować powieść Weiser Dawidek do konkretnej kategorii literatury. Trudno jest też ją ocenić pod wieloma względami. Dlatego nie będę nawet próbowała tego robić. Huelle stworzył piękną, refleksyjną i nieco mroczną opowieść, o niepowtarzalnym klimacie i nietypowym zakończeniu. To książka nie dla każdego, bowiem nie każdemu spodoba się sposób, w jaki autor przedstawia historię oraz narrator, uparcie twierdzący, że pisze "nie książkę". Niektórzy mogą poczuć się zagubieni w mnogości płaszczyzn czasowych, w jakich dzieje się akcja. Innych jednak ujmie ta historia i na zawsze pozostawi coś po sobie w ich sercach. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. A Ty?

Autor: Paweł Huelle
Tytuł oryginalny: Weiser Dawidek 
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 24 lutego 2014
Moja ocena: 8/10

*recenzja pisana w grudniu 2018r., odnaleziona wśród postów roboczych ;)
Czytaj dalej »

[SPOILELOVE - dyskusja spoilerowa] Czy STRANGER THINGS potrzebowało książkowego prequela?

Cześć i czołem, Chwilowicze! ♥
Dzisiejszy post będzie nieco różnił się od typowych recenzji publikowanych na blogu. Od marca staram się powrócić do regularnego blogowania. Obiecałam nieco więcej postów, które recenzjami nie będą. Dzisiejszy wpis jest początkiem nowej serii - SPOILELOVE! 


Ile razy po przeczytaniu jakiejś książki/obejrzeniu serialu uświadomiliście sobie, że tak naprawdę nie macie z kim o niej/nim porozmawiać? Może prowadzicie bloga, może tworzycie gdzieś w internecie, jednak napisanie recenzji to jedno, a dyskusja o bohaterach, fabule czy shipach - drugie. Postanowiłam stworzyć serię luźnych postów, pod którymi będziecie mogli nawrzeszczeć na bohaterów, ich wybory miłosne, niesprawiedliwość losu czy wyklinać znienawidzone postacie. WSZYSTKIE SPOILERY DOZWOLONE! Po to w końcu jest ten post ;)

Niech choć przez chwilę nie zaprząta nam głowy merytoryczna i całkowicie poważna ocena tytułu (choć ona także mile widziana :)) 
Niech nasze umysły zostaną przejęte przez EMOCJE
 DAJMY SIĘ IM PONIEŚĆ!



Ten wstęp był konieczny, by nakreślić wam główny zamysł serii postów, teraz jednak przejdźmy do tematu głównego, czyli Stranger Things (♥)

STREFA SPOILEROWA 
(STRANGER THINGS + prequel MROCZNE UMYSŁY)

Tak szczerze, nie wiem od czego zacząć! Zarówno serial, jak i książka wzbudziły we mnie ogrom emocji tak wielkich, że nie potrafię określić, co czuję. Zdziwienie? Strach? Zadowolenie? Serio, jest to bardzo trudne. 

Ostatnia scena drugiego sezonu, kiedy Nastka i Mike pocałowali się sprawiła, że zrobiło mi się ciepło na serduszku. Od zawsze ich shipowałam i tylko czekałam na ten moment. Ogólnie, jeśli chodzi o bohaterów, zżyłam się z nimi bardzo. Nawet z takim Steve'm, którego zachowanie potrafiło zirytować. Oprócz tego Dustin i Dart - bądźmy szczerzy, mimo iż zwierzę pochodziło z The Upside down, to polubiłam je i to bardzo!

Ostatnio jednak nie fabuła serialu siedzi mi w głowie (w końcu już dość dawno skończyłam oglądać i czekam na 3 sezon...), a Mroczne umysły. Czy tylko ja mam wrażenie, że właśnie tego brakowało w serialu? Ten prequel to idealne uzupełnienie historii laboratorium w Hawkins. Z tego co kojarzę, mimo że matka Eleven pojawiła się w serialu, poświęcono jej stosunkowo mało czasu, a, jak pokazały MU, jej historia także może być interesująca. Te wszystkie eksperymenty na Terry i pozostałych bohatera - elektrowstrząsy, narkotyki - pasują idealnie do klimatu całego uniwersum.

Ciekawa jestem tylko, czy powstanie kolejny tom. Tutaj ta mechaniczka (przepraszam, za nic w świecie nie przypomnę sobie, jak miała na imię - zapomniałam, a książkę pożyczyłam koleżance) wyjeżdża i nie jest pokazane w jaki sposób potwory z Drugiej Strony przedostają się do naszego świata. Ponadto, co prawda Nastka zostaje odebrana matce, jednak Terry wciąż nie jest szalona. Hmmm... mam nadzieję, że ten kolejny tom powstanie i wyjaśni to, co nie zostało wyjaśnione, bo mimo wszystko trochę tego zostało :D

KONIEC STREFY SPOILEROWEJ


Na dziś to tyle. Trochę chaotycznie, może niedużo problemów i tematów poruszyłam, jednak metodą prób i błędów będę starała się dojść do idealnej formy tych postów. A wy czytaliście Mroczne Umysły lub oglądaliście Stranger Things? Jak wrażenia? Co wam się podobało, a co sprawiło, że aż krew w was buzowała? I na jaki temat chcecie następną spoilerową dyskusję?  :)



Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka