Wolę już spędzić swoje ostatnie dni w cierpieniu, niż przeżyć całe życie w samotności - Dziesięć poniżej zera ~ Whitney Barbetti

Kiedy tak naprawdę jesteśmy martwi? Z definicji słowo to oznacza kogoś, kto nie żyje, jednak to nie jest konkretna odpowiedź. Czy martwi jesteśmy jedynie wtedy, gdy nasz organizm przestaje funkcjonować, serce bić, a mózg wysyłać impulsy? Otóż nie! Whitney Barbetti, opowiedzianą historią, ukazuje, że człowiek może stać się martwy na wiele różnych sposobów.


Serce Parker, choć nadal bije, jest zamknięte na cztery spusty. Dziewczyna woli oglądać życie innych ludzi niż doświadczać własnego. Nie czuje nic prócz obojętności i nikogo nie przepuszcza prze kokon, którym się otoczyła. Okrutna przeszłość zostawiła ślady nie tylko na jej ciele, ale i psychice. Jeden SMS i życie dziewczyny obraca się o sto osiemdziesiąt stopni. Everett jest nachalny, arogancki, niegrzeczny... i nieziemsko przystojny. Z wielkim hukiem wkracza w rzeczywistość Parker, ignorując jej przestrzeń osobistą. Ma jednak pewien sekret - umiera.

Dziesięć poniżej zera to książka, która początkowo była dla mnie ogromną niewiadomą. Intrygowała, a jednocześnie wzbudzała pewnego rodzaju niepokój. A co jeśli to kolejna banalna powieść nie przekazująca nic ważnego? Pierwsze strony także nie nastrajały pozytywnie, bowiem łatwo zauważalne było to, że pociąg fizyczny Parker i Everetta odgrywa w całej fabule dość znaczącą rolę. Jednak z czasem było tylko lepiej. Fabuła nabrała głębi. Okazało się, że historia jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się zdawać. Zaczęła się tworzyć istna mieszanka wybuchowa. Każda kolejna strona napinała moje nerwy do granic możliwości. Rwałam kartki, by jak najszybciej poznać zakończenie historii tej dość specyficznej pary, czego nie ułatwiały natrętne łzy, pojawiające się już kilkadziesiąt stron przed zakończeniem. I choć było one łatwe do przewidzenia, wywołało we mnie całą gamę emocji.

Wolę już, byś czuła złość niż obojętność. Obojętność to brak uczuć, a ty żyłaś w niej już zdecydowanie zbyt długo. 

Parker to specyficzna bohaterka. Ironiczna, zdystansowana i całkowicie zamknięta w sobie. Narracja pierwszoosobowa pozwala poznać nam jej tok myślenia i dokładniej przyjrzeć się wszystkiemu, co dziewczyna przeżyła. Gdyby autorka nie zastosowała tego zabiegu, myślę, że niewielu z nas miałoby pozytywne uczucia względem niej. Choć jej znajomość z Everettem wydaje się nieco naciągana (bądźmy szczerzy, sytuacja, w której okaleczonej fizycznie i psychicznie dziewczynie miękną kolana na samą myśl o chłopaku już po pierwszym spotkaniu jest dość nierealna), do całej reszty nie można się przyczepić. Bohaterka rozwija się. Widać ogromny progres na przestrzeni fabuły, co jest naprawdę dobre.
O Everettcie nie będę wiele pisała, by nie zdradzić kluczowych dla fabuły rzeczy, jednak jest to postać, która także zmienia się. Spotkanie z Parker nie tylko działa w pozytywny sposób na dziewczynę, ale także i na samego Everetta.
W powieści brakuje mi jedynie kilku postaci drugoplanowych, nadających fabule kolorytu. Te, które występują, można by nazwać tłem dla wyrazistych charakterów głównych bohaterów. Jednak nie, nie narzekam. To co otrzymałam i tak mi się podoba.

Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. [...] Tutaj masz dziesięć poniżej zera i jesteś bliższa śmierci niż ja.

Dziesięć poniżej zera to książka, która na długo zakorzeniła się w moim sercu. Mimo że nie pozbawiona wad, na które nie można nie zwrócić uwagi, jest brutalną i piękną, a także wzbudzającą burzę emocji historią o dziewczynie, która była bliżej śmierci niż życia, choć jej serce biło w normalnym rytmie. Nie opiszę wam emocji, które towarzyszyły czytaniu tej książki. Musicie przeżyć je sami, by przekonać, że Whitney Barbetti stworzyła coś naprawdę niesamowitego!

Za możliwość poznania przeczytania Dziesięć poniżej zera dziękuję serdecznie wydawnictwu NieZwykłe! ♥

Autor: Whitney Barbetti
Tytuł oryginalny: Ten Below Zero
Tytuł polski: Dziesięć poniżej zera
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 28 marca 2018
Moja ocena: 8/10

Komentarze

  1. Właśnie skończyłam ją czytać i moim zdaniem jest świetna. Nie da się opisać emocji jakie mi towarzyszyły podczas lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka to rzeczywiście istny rollercoaster emocji! Czytałam ją już spory czas temu, jako nieoficjalne tłumaczenie, ale do teraz pamiętam te emocje... I nawet łzy mi poleciały pod koniec :(((( Świetna, poruszająca powieść, aż mam ochotę zrobił reread... W sumie to idealna okazja, może zakupię też swój egzemplarz! To kwestia do przemyślenia :D

    STREFA CZYTANIA ❤️

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)