Rozkład jazdy na rok szkolny... czyli kiedy możecie zaglądać na Chwile rozkoszy

Hej i czołem!
Nadszedł czas na mini post informacyjny. Nie ciekawią cię takie rzeczy? Możesz śmiało wyjść stąd, nie czytając dalszej części posta ;) Resztę zainteresowanych zapraszam do przeczytania kilku słów na temat planowanego funkcjonowania bloga w najbliższych tygodniach :)

Nie wiem czy zauważyliście, ale wakacje na Chwilach wyglądały dość dziwnie. W lipcu nie pojawił się żaden post, w sierpniu zaś dodawałam je dość często, bo we wtorki, czwartki i niedziele. Ten duży rozbieg spowodowany był moim wypaleniem. Od początku roku zastanawiałam się nad rezygnacją z pisania bloga. Co jakiś czas starałam się dodać coś, jednak posty te często były pisane na siłę.
W czerwcu powiedziałam: STOP! Dałam sobie miesiąc przerwy. Nie czytałam. Nie pisałam. Nie zaglądałam na książkowe blogi, fanpage, instagramy. Jeśli to by nic nie dało, miałam zamiar pożegnać się z tym miejscem...

I wiecie co? Po miesiącu zatęskniłam. Nie jestem pewna nawet za czym, chyba po prostu za tym miejscem. Za wiedzą, co się dzieje w małym, książkowym światku. Lubię pisać posty, komentować wasze wpisy, odpisywać na maile, wdawać się w dyskusje. Mimo że książkosfera nie jest idealna, a nawet często zdarzają tu się większe czy mniejsze dramy, to jest to miejsce, którego nie potrafię porzucić od tak.

Wraz z tęsknotą przyszła wena i nowa energia. To właśnie one są powodem tego dość niezwykłego poruszenia na blogu. I jestem pewna, że nie miną dość szybko. Od jakiegoś czasu mam milion pomysłów na różnego rodzaju akcje, choć jeszcze nie do końca jestem pewna jak się za nie zabrać. Mam nadzieję, że gdy przyjdzie odpowiedni moment, będziecie razem ze mną i chętnie weźmiecie w nich udział :D

A teraz już przechodzę do sedna. Nie wiem czy są jacyś zainteresowani tym tematem, ale od września, podobnie jak to było w sierpniu, wpisy na blogu będą pojawiały się regularnie! Tak, tak, w końcu mam zamiar się ogarnąć, i to tak na poważnie. Więc jeżeli ktoś będzie chciał zaglądać do mnie częściej, oznajmiam wszem i wobec, że zapraszam w ŚRODY I NIEDZIELE! :)

Myślałam nad trzema dniami w tygodniu, jednak bądźmy realistami...

II klasa liceum i wchodzące rozszerzenia przedmiotów + udział w olimpiadzie + prowadzenie nowo powstałej gazetki szkolnej +  moje lenistwo = nie mam nawet pojęcia kiedy będę spała, a co mówić o trzech postach tygodniowo!


Oczywiście wyjątki od reguły będą się pojawiały, gdy np. będzie mnie gonił termin recenzji czy będę chciała podzielić się z wami czymś niezwykłym, jednak nie liczcie na to zbyt często ;)

Na dziś to tyle! Mam nadzieję, że ktoś z was dotrwał do końca tego wywodu. Miało być krótko, zwięźle i na temat... wyszło tak jak zwykle ;) Jeśli macie do mnie jakieś pytania, uwagi, chcecie podyskutować o czymś czy co tam jeszcze wymyślicie, ten post jest do tego idealny! Piszcie śmiało w komentarzach :D

Korzystając z okazji, zaglądajcie na mojego instagrama (@pyciaaa_ccr)! Ostatnio jest tam mnie o wiele więcej niż na facebooku, mimo że dopiero zaczynam swoją przygodę z tym portalem. Kiedyś, na plastyce pani stwierdziła, że jestem beztalenciem pod względem artystycznym, jednak nie przeszkodziło mi to w założeniu konta na instagramie. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe ;)

Zaczytanego tygodnia! ♥



Komentarze

  1. Bardzo się cieszę z Pani powrotu do pisania. W wolnych chwilach lubię czytać Pani posty, bo są pełne energii i radości. PS: myślałem, że powinno się pisać do końca tego wywodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło z tego powodu! :) I nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła żadnego błędu. Już poprawione :D

      Usuń
  2. Super, że wróciłaś! Trzymam kciuki, żebyś dała radę ogarnąć taką ilość obowiązków i znalazła jeszcze czas na bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasami mam takie chwile, że czuję wypalenie i nic mi się nie chce, ale potem przychodzi taki czas, że czytanie pisanie sprawia mi mnóstwo radości.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)