Lucyfer *Sezon 1 i 2*

Szukacie nieco absurdalnej, lecz intrygującej, wciągającej, pełnej czarnego humoru (i przystojnych mężczyzn) produkcji na nudne, coraz dłuższe i deszczowe, jesienne wieczory? Trafiliście idealnie! Moi kochani, przedstawiam wam Lucyfera.

Jak to się stało, że diabeł został pracownikiem policji i jednocześnie właścicielem jednego z najpopularniejszych klubów nocnych w Los Angeles? To proste - wziął sobie urlop. Praca strażnika i władcy piekieł potrafi być piekielnie ciężka i jednocześnie nudna. Nic dziwnego, że Lucyfer postanowił urozmaicić swoje życie i zstąpił na Ziemię, by zasmakować ludzkiego życia.

Do serialu początkowo podchodziłam z wielką rezerwą. Tytuł wiele razy przewijał mi się przed oczami na wielu portalach, jednak z jakiegoś powodu nie zwracałam na niego większej uwagi. Pewnego nudnego wieczoru, postanowiłam dać mu szansę i wiecie co - pluję sobie w brodę, że nie zrobiłam tego wcześniej.


Lucyfer, podobnie jak wiele seriali kryminalnych, składa się z kilkunastu odcinków, a w każdym z nich rozwiązywana jest inna zagadka. Odcinki łączy kilka wątków i poszczególne postacie. Przyznam szczerze, że intrygujące były zarówno zagadki, które kończyły się wraz z końcem odcinka, jak i wydarzenia związane z piekielnie przystojnym diabłem i jego przybyciem na ziemię. Postać Lucyfera, skutki jego, często po prostu głupich, zachowań i relacje diabła ze śmiertelnikami ciekawiły mnie tak bardzo, że dwa sezony obejrzałam w rekordowym tempie. Obowiązki stały się nie ważne, gdy gdzieś tam czekała do poznania historia tego diabła.

Jak możecie się domyślić, nie jest to serial wymagający, bowiem producenci postawili na zaciekawienie odbiory i rozbawienie go. Nie obejdzie się także bez rozterek miłosnych, skomplikowanych relacji rodzinnych czy gorących romansów. Oj, w tej produkcji dzieje się bardzo dużo.

Sam koncept Lucyfera kojarzy mi się z serialami typu Skorpion, Agenci NCIS czy polskimi Sprawiedliwymi. Wydział kryminalny, jednak jednocześnie serial ten wyróżnia kilka dość istotnych faktów. Podstawowym jest wątek paranormalny. Bądźmy szczerzy, sama postać diabła (i to nieziemsko przystojnego!) nie jest typowa dla tego typu produkcji.

Lucyfer to serial idealny na odstresowanie po ciężkim dniu. Jestem pewna, że zagadki kryminalne was zaintrygują, postać seksownego diabła zachwyci, a relacje nakreślone przez scenarzystów wywołają burzę emocji. Nic, tylko zrobić herbatkę z cytryną, zakopać się pod kocykiem i dać się porwać prawdziwemu, mrocznemu obliczu Los Angeles! 



Komentarze

  1. Uwielbiam ten serial! Jeszcze jeden sezon przed tobą, a potem czekanie na wiosnę i Netflix. Ja już nie mogę się doczekać!POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)