[SPOILELOVE - dyskusja spoilerowa] Czy STRANGER THINGS potrzebowało książkowego prequela?

Cześć i czołem, Chwilowicze! ♥
Dzisiejszy post będzie nieco różnił się od typowych recenzji publikowanych na blogu. Od marca staram się powrócić do regularnego blogowania. Obiecałam nieco więcej postów, które recenzjami nie będą. Dzisiejszy wpis jest początkiem nowej serii - SPOILELOVE! 


Ile razy po przeczytaniu jakiejś książki/obejrzeniu serialu uświadomiliście sobie, że tak naprawdę nie macie z kim o niej/nim porozmawiać? Może prowadzicie bloga, może tworzycie gdzieś w internecie, jednak napisanie recenzji to jedno, a dyskusja o bohaterach, fabule czy shipach - drugie. Postanowiłam stworzyć serię luźnych postów, pod którymi będziecie mogli nawrzeszczeć na bohaterów, ich wybory miłosne, niesprawiedliwość losu czy wyklinać znienawidzone postacie. WSZYSTKIE SPOILERY DOZWOLONE! Po to w końcu jest ten post ;)

Niech choć przez chwilę nie zaprząta nam głowy merytoryczna i całkowicie poważna ocena tytułu (choć ona także mile widziana :)) 
Niech nasze umysły zostaną przejęte przez EMOCJE
 DAJMY SIĘ IM PONIEŚĆ!



Ten wstęp był konieczny, by nakreślić wam główny zamysł serii postów, teraz jednak przejdźmy do tematu głównego, czyli Stranger Things (♥)

STREFA SPOILEROWA 
(STRANGER THINGS + prequel MROCZNE UMYSŁY)

Tak szczerze, nie wiem od czego zacząć! Zarówno serial, jak i książka wzbudziły we mnie ogrom emocji tak wielkich, że nie potrafię określić, co czuję. Zdziwienie? Strach? Zadowolenie? Serio, jest to bardzo trudne. 

Ostatnia scena drugiego sezonu, kiedy Nastka i Mike pocałowali się sprawiła, że zrobiło mi się ciepło na serduszku. Od zawsze ich shipowałam i tylko czekałam na ten moment. Ogólnie, jeśli chodzi o bohaterów, zżyłam się z nimi bardzo. Nawet z takim Steve'm, którego zachowanie potrafiło zirytować. Oprócz tego Dustin i Dart - bądźmy szczerzy, mimo iż zwierzę pochodziło z The Upside down, to polubiłam je i to bardzo!

Ostatnio jednak nie fabuła serialu siedzi mi w głowie (w końcu już dość dawno skończyłam oglądać i czekam na 3 sezon...), a Mroczne umysły. Czy tylko ja mam wrażenie, że właśnie tego brakowało w serialu? Ten prequel to idealne uzupełnienie historii laboratorium w Hawkins. Z tego co kojarzę, mimo że matka Eleven pojawiła się w serialu, poświęcono jej stosunkowo mało czasu, a, jak pokazały MU, jej historia także może być interesująca. Te wszystkie eksperymenty na Terry i pozostałych bohatera - elektrowstrząsy, narkotyki - pasują idealnie do klimatu całego uniwersum.

Ciekawa jestem tylko, czy powstanie kolejny tom. Tutaj ta mechaniczka (przepraszam, za nic w świecie nie przypomnę sobie, jak miała na imię - zapomniałam, a książkę pożyczyłam koleżance) wyjeżdża i nie jest pokazane w jaki sposób potwory z Drugiej Strony przedostają się do naszego świata. Ponadto, co prawda Nastka zostaje odebrana matce, jednak Terry wciąż nie jest szalona. Hmmm... mam nadzieję, że ten kolejny tom powstanie i wyjaśni to, co nie zostało wyjaśnione, bo mimo wszystko trochę tego zostało :D

KONIEC STREFY SPOILEROWEJ


Na dziś to tyle. Trochę chaotycznie, może niedużo problemów i tematów poruszyłam, jednak metodą prób i błędów będę starała się dojść do idealnej formy tych postów. A wy czytaliście Mroczne Umysły lub oglądaliście Stranger Things? Jak wrażenia? Co wam się podobało, a co sprawiło, że aż krew w was buzowała? I na jaki temat chcecie następną spoilerową dyskusję?  :)



Komentarze

  1. Niestety nie miałam jeszcze okazji oglądać serialu :( Muszę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj, nadrabiaj i później powiedz, jak ci się podobał ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł z tą nową serią! Nie czytałam książki i nie oglądałam serialu. Kiedyś pewnie nadrobię zaległości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ♥ I koniecznie musisz nadrobić! :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)