Greenhouse Academy *Sezon 1 i 2*

W ostatnich czasach popularne są filmy/powieści/ seriale, których akcja rozgrywa się w szkole. Przykładem mogą być seria Nocna szkoła, serial Trzynaście Powodów, film #RealityHigh czy wiele, wiele innych. Chwilami można mieć wrażenie, że jest ich już przesyt. Czy kolejny serial o elitarnej szkole, jaką jest Greendouse, ma rację bytu?

Akademia The Greenhouse jest elitarną szkołą, która uczy przyszłych przywódców. Jej uczniowie podzieleni są na dwie, wciąż rywalizujące ze sobą, grupy - Orły i Kruki. The Greenhouse uczy logicznego myślenia, lojalności i pracy w grupie. Jest miejscem, gdzie odkrywa się czym jest miłość i prawdziwa przyjaźń. Jest to także miejsce pełne tajemnic, kłamstw i nieuczciwych gierek, w którym nikomu nie można w pełni zaufać.

Niespodziewanie losy Alexa i Hayley - dzieci słynnej astronomki - przecinają się z losami niezwykle uzdolnionych uczniów tej szkoły. Pojawienie się dwójki rodzeństwa wywraca wszystko do góry nogami. Prawda zaczyna wychodzić na jaw. Co tak naprawdę ma miejsce w The Greenhouse?

Pierwsze skojarzenie po obejrzeniu serialu - Tajemnice domu Anubisa. Mimo iż produkcje różnią się pod względem fabularnym, łączy je specyficzny klimat. Greenhouse Academy to intrygująca, wciągająca, aczkolwiek chwilami naiwna opowieść o uczniach szkoły z internatem, którzy pragną poznać prawdę. Nie jest to historia skierowana do osób poszukujących wartościowych, poważnych seriali, a raczej dla kogoś pragnącego chwili wytchnienia od otaczającej rzeczywistości. Serial także odpowiedni będzie dla młodszych odbiorców, których uwagę zwrócić może tajemnicza fabuła.

Jeśli chodzi o bohaterów - podoba mi się przedstawienie relacji pomiędzy nimi. W realny sposób oddane zostały problemy nastolatków, ich kłótnie czy pierwsze wzloty i upadki miłosne. Kibicowałam swoim ulubionym parom, rodziła się we mnie złość, gdy widziałam intrygi, jakie powstawały wokół bohaterów, do których czułam sympatię. Greenhouse Academy potrafi wywołać całą gamę emocji i nie pozwolić zasnąć, dopóki nie pozna się zakończenia serii.

Nie jest to tytuł wymagający, a raczej pozycja dzięki której można odpocząć po ciężkim dniu. Miłośnicy seriali młodzieżowych, zabarwionych nut

Komentarze

  1. Ja w ogóle nie oglądam seriali. Zdecydowanie wolę czytać książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że do Ciebie zajrzałam, bo właśnie szukałam jakiegoś serialu do zobaczenia. Dzięki Tobie już wiem co dzisiaj oglądam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie posta. Każda aktywność na blogu, każde wyświetlenie, komentarz, polubienie na facebooku motywuje mnie do dalszego działania i robienia to co kocham :)