Czas na podróż do Zakazanego Miasta, czyli od czego zacząć przygodę z cyberpunkiem? [Cyberpunk. Odrodzenie - Andrzej Ziemiański]

W ostatnich dniach ciężko jest nie trafić na wzmiankę o cyberpunku. Jest to wynikiem premiery długo wyczekiwanej gry Cyberpunk 2077, która po dwukrotnej zmianie daty wyjścia na rynek, w końcu trafiła w ręce fanów. Niemniej, zapewne znajdzie się wiele osób nie rozumiejących, skąd ta ogromna popularność tytułu. Ponadto duża część z nich będzie myślała, że gra ta jest pojedynczym, niezwiązanym z niczym tytułem. Wpisem tym chciałabym chociaż nieliczny odsetek tych osób wyprowadzić z błędu. Myślę, że najlepszym sposobem na zrozumienie, dlaczego pojęcie cyberpunka pojawia się ostatnio w mediach społecznościowych  tak często, jest stopniowe wkraczanie do tego specyficznego świata.

Przedstawiam dwa kroki, jakie powinien wykonać mól książkowy, który chciałby zrozumieć fenomen cyberpunka. O kolejnych ruchach zdecydujecie sami, bowiem w zależności od zainteresowań, możecie pójść w różne strony - w stronę książek, gier czy filmów. 

Krok pierwszy - przyswoić teorię
Brzmi niezbyt zachęcająco? Nie martwcie się! Nie musicie przeglądać setek stron internetowych w poszukiwaniu rzetelnych informacji. Całą wiedzę w pigułce, dotyczącą pojęcia cyberpunk znajdziecie w filmiku, który powstał w ramach Pyrkonline. W filmie tym Michał Wojtas w przystępny sposób tłumaczy tendencje w kulturze, którą nazywa się cyberunkiem, wymienia główne cechy nurtu/gatunku, a także, co jest ważne w kontekście kolejnych kroków poznawania tego pojęcia, proponuje tytuły, dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z cyberpunkowym światem. 



Krok drugi - poznać w praktyce
Jak zaznacza Michał Wojtas, tendencje cyberpunkowe w kulturze istnieją od kilkudziesięciu lat. Na przełomie tego czasu powstało wiele książek, filmów czy gier, mających więcej bądź mniej cech nurtu. Wśród ogromnej ilości pozycji, ciężko jest znaleźć tą mogącą szybko uświadomić czytelnikowi (bo post skierowany jest głównie do miłośników literatury), czy świat cyberpunka jest światem, w który chciałby się zagłębić i jednocześnie taką, która od razu nie odstraszyłaby go od uniwersum. Idealnym rozwiązaniem jest sięgnięcie po książkę nową, a tym samym bliższą naszym czasom. Książka ta powinna być lekka, by klimat nie odstraszył odbiorcy, ale także mieć cechy charakterystyczne dla cyberunka. Taką publikację proponuje Andrzej Ziemiański. 

W laboratorium dochodzi do dziwnego, brutalnego morderstwa. Kapitan Tahira Ghailani, prowadząca tę sprawę, wie, że w odnalezieniu mordercy - Lani Staller  - i rozwiązaniu zagadki pomóc może tylko Shey Scott, były policjant chorujący na "marsjańską gorączkę". Scott wraz z dżokejem Lou Londonem decyduje się na odnalezienie siostry Lani, Alex. Wraz ze spotkaniem jej, sprawa morderstwa komplikuje się, zaś Scott upewnia, dokąd sytuacja go zaprowadzi - do Zakazanego Miasta.
Autor: Andrzej Ziemiański
Tytuł: Cyberpunk. Odrodzenie
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 12 sierpnia 2020
Moja ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję serdecznie wydawnictwu!


Andrzej Ziemiański stworzył niezwykle ciekawą i wciągającą historię, od której nie sposób się oderwać. Już sam początek wprowadza czytelnika w intrygującą opowieść, pełną zagadek i niedopowiedzeń. Autor serwuje pewnego rodzaju łamigłówkę, która z biegiem wydarzeń zaczyna układać się w całość. Złożenie jej jednak nie jest proste ani dla głównego bohatera, ani dla czytelnika. Akcja ma miejsce w niedalekiej przyszłości, dlatego też odbiorca ma nieco utrudnione zadanie. Niejednokrotnie, gdy wydaje mu się, że rozwiązał zagadkę, Ziemiański zaskakuje i wprowadza nieoczekiwany zwrot akcji, pokazując jednocześnie, że świat przez niego wykreowany nie jest tak przewidywalny, jak mogłoby się zdawać. 

Cyberpunk. Odrodzenie jest połączeniem mrocznego klimatu Zakazanego Miasta pełnego gangów, zajmujących się wszystkim, co nielegalne z rzeczywistością, w której funkcjonuje skostniała formacja, jaką jest policja, musząca kierować się określonymi regułami i procedurami. Czytelnikowi na przełomie jednej powieści prezentowane są skrajnie różne rzeczywistości czy środowiska. Z jednej strony międzynarodowe korporacje z najnowszą technologią, z drugiej zaś - świat Chińczyków zamieszkujących najniższe poziomy Zakazanego Miasta, gdzie kwitnie handel narkotykami, nielegalną bronią czy ludzkim ciałem. Warto jednak zaznaczyć, że to najciekawszy element książki - nigdy nie wiadomo, czym autor zaskoczy czytelników.

Jeśli chodzi o bohaterów, Andrzej Ziemiański operuje małą ilością postaci, są one jednak dopieszczone pod każdym względem. Tak jak świat ukazany w książce Cyberpunk. Odrodzenie nie jest czarno-biały, podobnie bohaterowie nakreśleni przez autora są wielobarwni. Wyrazistym tego przykładem jest nie tyle główny bohater, co policjant z nim pracujący. Scott od samego początku ukazany jest jako osoba nie bojąca się ryzyka. Z tego powodu komendant zwróciła się o pomoc do niego, mimo że był śmiertelnie chory. Landon jednak wydaje się być policjantem z krwi i kości, dla którego problemem jest złamanie prawa. Szybko okazuje się, że chłopak ma inne oblicze; że potrafi zachować się nietypowo i zaskoczyć czytelnika. 

Jedyną rzeczą, jakiej brakowało w książce Ziemiańskiego są neony, czyli jedna z charakterystycznych cech cyberunka. Zabrakło opisów, które dodałyby światu przedstawionemu mroczniejszego, nieco cięższego klimatu. Autor skupił się na fabule i bohaterach, na czym ucierpiała odrobinę rzeczywistość. Nie jest ona zła, bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że jest jedynie dobra. 



Cyberpunk. Odrodzenie to powieść, którą czyta się szybko i z przyjemnością. Jest to tytuł niebanalny i intrygujący; idealny dla osób dopiero wkraczających w ten nietypowy, charakterystyczny świat. Czy zadowoli wieloletnich fanów tego nurtu, wchodzącego w skład science fiction? Być może. Wiem jednak, że jako osoba także dopiero rozpoczynająca swoją przygodę z cyberpunkiem, jestem w pełni usatysfakcjonowana. 

W taki sposób zaczęłam swoją przygodę z cyberpunkiem, a jak wygląda wasza? Jesteście już w trakcie, macie zamiar dopiero rozpocząć czy może to nie wasze klimaty? Wiedzieliście wcześniej, że cyberpunk to nie tylko gra, ale cały nurt w kulturze?

Czytaj dalej »

Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość - Cienie przeszłości ~ Patrycja Zdanowska


Zaczynając lekturę danej książki, czytelnik ma względem niej pewne oczekiwania. Wiele czynników wpływa na to, co chce dostać odbiorca w swoje ręce. Sięgając po romans mafijny i sugerując się jedynie opisem, liczyłam na lekką, nieco mroczną historię, skomplikowanych bohaterów i dużą dawkę emocji, jednak już pierwsze strony powieści sprowadziły mnie na ziemię. Cienie przeszłości okazały się jednym wielkim rozczarowaniem. 

Gdy Klarze wydaje się, że w końcu udało jej się znaleźć chłopaka idealnego, z którym spędzi resztę życia, odkrywa, że Aleks zdradza ją z szefową. Rozczarowana kobieta postanawia uciec z Warszawy i zaszyć się u przyjaciółki w Sopocie. Już w drodze do nowego miasta Klara spotyka nieziemsko przystojnego Nicolasa. Mężczyzna z przytupem wkracza w jej życie. Pomiędzy parą tworzy się gorące uczucie, pełne namiętności i pożądania. Bajki jednak nie istnieją. Klara szybko przekonuje się, że Nicolas ma wiele różnych oblicz. Czy wydarzenia teraźniejszości i przeszłości pozwolą im na wspólną przyszłość?

Długo zastanawiałam się od czego zacząć. Doszłam do wniosku, że "od najgorszego" jest najlepszą opcją, dlatego kilka słów o języku. Podczas czytania odniosłam wrażenie, jakby książka nie przeszła redakcji i korekty. W Cieniach przeszłości pojawiają się długie i skomplikowane zdania, przy czytaniu których czytelnik się męczy. Nie można nie wspomnieć także o niestosowności stylu. Kobieta zraniona, wkurzona, zniesmaczona zachowaniem chłopaka mówi przyjaciółce o tym, że mężczyzna "od jakiegoś czasu [...] unikał kontaktów erotycznych", a przyłapała go na kuchennym stole, "przy którym spożywali wspólne posiłki". Ta sama kobieta potrafi w rozmowie z tą samą osobą przeklinać i mówić bez skrępowania o seksie. I w tym momencie warto przytoczyć słowa Jolanty Maćkiewicz, które pojawiły się w zadaniu maturalnym znalezionym na stronie CKE: "Stosowność w odniesieniu do słownictwa to wybór wyrazu odpowiedniego do tematu i sytuacji". Z życia zaś wiemy, że z kontaktach z bliskimi osobami nie będziemy używać stonowanego, oficjalnego słownictwa, zwłaszcza w momentach pełnych negatywnych emocji. W książce Patrycji Zdanowskiej sytuacje takie pojawiają się wielokrotnie, co jest dość irytujące i wybija z rytmu czytelniczego, a w połączeniu z literówkami, przesuniętymi linijkami (co już jest kwestią bardziej techniczną) czy kilkoma bezsensownymi opisami sprawia, że lektury książki nie można nazwać przyjemnością. 


Warto poświęcić chwilę kreacji Klary i Nicolasa, a także relacji, jaka powstała pomiędzy tymi postaciami. Zacznijmy od kobiety. Klara w domyśle miała być niezależną kobietą, która przez jakiś czas stara się opierać wdziękom Nicolasa. W domyśle... W praktyce obchodził ją jedynie pociąg seksualny odczuwany względem mężczyzny. Wspomnieć trzeba także o prezentach, których nie chciała przyjmować, jednak za każdym razem, gdy Nicolas coś jej kupował, ona się nie opierała "bo jemu przecież się nie odmawia". Teoretycznie był to dla niej obcy mężczyzna, od którego nawet próbowała się odciąć, bowiem czuła, że skrywa on jakieś tajemnice. W praktyce, była na każde jego zawołanie, a chodzenie w sukienkach za kilkanaście tysięcy, nowy samochód czy drogi naszyjnik nie wydawały się kobiecie niczym wielkim. Nawet odkrycie mrocznej strony mężczyzny nie przeszkadzało jej w tym, by już po chwili uprawiać seks. 

Nicolas mógłby być ciekawą postacią. Początkowo nawet miałam nadzieję, że okaże się jasnym punktem powieści. Na moje nieszczęście okazał się on tak samo dwuwarstwowy jak Klara. Samo spotkanie Klary wystarczyło, by Nicolas, nie zważając na ryzyko, zerwał z dziewczyną, z której rodziną łączyły go stosunki biznesowe, zaś kilkukrotny stosunek seksualny nauczył mężczyznę kochać. Z faceta, przy którym kobiety z "niewinnych" zmieniają się w "kokietki" (a dokładniej mówiąc, nawet szara myszka chce wziąć jego penisa do ust), Nicolas przeistacza się w zmartwionego kochanka, pragnącego dać zdominować się tej jedynej. 

Myślę, że warto nakreślić obraz zachowań tych postaci, by pokazać, jak słabo zostały one wykreowane. Zarówno Klara, jak i Nicolas mówią jedno, robią drugie. Brak im głębi, pewnego rodzaju skomplikowania, które zawsze pojawia się w relacjach międzyludzkich, ponadto ich zachowania często pozbawione są logicznego sensu. Zamiast angażować czytelników w swoje historie, bohaterowie jedynie zniechęcają do lektury.

Myślę, że najlepszym punktem całości jest fabuła. Gdyby nie słabo nakreśleni bohaterowie oraz język, przez który czytanie Cieni z przyjemnością jest niemożliwe, być może byłaby to dobra książka. Historia nie jest wyszukana i oryginalna, a jednak ma w sobie coś, co intryguje. Opowieść ta mogłaby zafascynować i oczarować miłośniczki burzliwych relacji miłosnych, w których motyw romantyczny przeplata się z mafijnym. Mógłby to być przyjemny odmóżdżacz, który dostarczy czytelniczkom całej gamy emocji. Szkoda, że tak nie jest. 

Cienie przeszłości to słaba książka. Nie sposób doszukać się powodów, dla których mogłabym ją polecić. Słaba kreacja bohaterów, zachowujących się w sposób niezwykle irytujący, a także pozostawiający wiele do życzenia język sprawiają, że z lektury powieści nie sposób wynieść żadnej przyjemności. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce, Patrycji Zdanowskiej.

Autor: Patrycja Zdanowska
Tytuł: Cienie przeszłości
Wydawnictwo: Ridero
Data wydania: 30 października 2020
Moja ocena: 2/10

Czytaj dalej »

[PATRONAT] Zatrute serca ~ Angelika Ślusarczyk

Ludzkie życie składa się z wielu chwil i momentów, które przepełnione są milionem różnych emocji. Wydarzenia szczęśliwe niejednokrotnie przeplatają się z tymi bolesnymi. Doświadczenia kształtują człowieka, sprawiają, że w inny sposób podchodzi on do konkretnych wydarzeń w swoim życiu. Cierpienie może zahartować, ale jest w stanie doprowadzić także do ogromnych zniszczeń w ludzkiej psychice. Za to miłość może być źródłem szczęścia, lecz i rozpaczy. Tylko od konkretnej osoby zależy czy odda się ona negatywnym wydarzeniom i emocjom, czy też będzie walczyła z nimi do samego końca.

Jeden moment wystarczył, by życie Klary nabrało nowych barw. A wszystko za sprawą oczu, które napotkały wzrok dziewczyny podczas imprezy w klubie. Od tej chwili nieznajomy mężczyzna zaczął pojawiać się w życiu Klary coraz częściej. Szybko pomiędzy dwójką młodych ludzi rodzi się dziwne napięcie. Klarze i Łukaszowi ciążą na plecach bagaże doświadczeń. Czy zdecydują się mimo wszystko walczyć o rodzącą się pomiędzy nimi więź?

Zatrute serca to słodko-gorzka historia o tym, jak ważne w życiu są pojedyncze chwile. Angelika Ślusarczyk opowiada historię kilku postaci, z których każda doświadczyła w życiu wielu przykrych sytuacji. Nie jest to baśniowa historia, w której obowiązkowy jest happy and. Zatrute serca to opowieść o życiu, które potrafi człowieka zaskoczyć. I o chwili, która w jednym momencie potrafi zniszczyć wszytko, co człowiekowi udało się zbudować przez lata. Fabuła rozwija się stopniowo, podobnie jak z każdą chwilą rosną emocje, by na sam koniec wywołać w czytelniku emocjonalną burzę. Nie jest to książka wyjątkowo zaskakująca, bowiem w połowie można domyślić się, w jakim kierunku rozwiną się wydarzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że moment kulminacyjny wywołuje gamę emocji, w której radość miesza się żalem i niedowierzaniem. Do historii Klary, Bogdana, Ani, Marcela i Łukasza nie sposób jest podejść obojętnie.

W powieści pojawia się wiele barwnych postaci, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu została doświadczona przez życie. Postacie te nie zostały przedstawione w typowy sposób. W przypadku niektórych ważniejsze są cechy, które posiadają, mniej zaś wiemy o ich przeszłości. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku Łukasza. Mężczyzna ma wiele sekretów, które są skutkiem wcześniej dokonanych wyborów. Nie wiemy jednak na czym te wybory polegały. Nie znamy jego przeszłości, nie wiemy, co ukształtowało go takim, jaki jest. Nie jest to jednak ważne. Ważniejsze są cechy jakie posiada – determinacja w dążeniu do celu, odwaga, ale i wrażliwość. Sytuacja wygląda odmiennie w przypadku Klary. Jednym z najważniejszych i jednocześnie najtragiczniejszych elementów życia dziewczyny jest śmierć jej matki. Mimo iż od tego czasu minęło wiele lat, Klara wciąż żyje przeszłością. Nie potrafi ruszyć do przodu. Wydaje się zagubiona. Dopiero po spotkaniu Łukasza pojawia się światełko w tunelu. Dziewczyna zaczyna zmienia się i mimo iż ryzykuje wiele, ma nadzieję, że w końcu pojawi się ktoś, kto zapełni pustkę w jej sercu. Nie można zapomnieć o innych postaciach. Dodają oni fabule barw. Nie są papierowi. Żyją. Każdego z tych bohaterów moglibyśmy spotkać na ulicy. Żaden z nich nie został wyidealizowany. Każdy ma swoje wady i słabości, jak to ma miejsce w realnym świecie.

Istotną rzeczą, jeśli mowa o Zatrutych sercach, jest przesłanie, jakie niesie powieść. Książka otwiera umysły czytelników. Zmusza do zastanowienia nad wieloma kwestiami. Jedną z nich jest problem zatrutego serca. Angelika Ślusarczyk uświadamia, że każdy ma jakąś drzazgę w sercu, której trudno jest się pozbyć. Ponadto w powieści został poruszony temat ulotności chwili, a także korzystania z każdego szczęśliwego momentu, jaki ofiaruje życie, bowiem nie wiadomo, jak szybko radość zmieni się w ból i smutek.

Jedynym mankamentem, na który warto by zwrócić uwagę są dialogi. Podczas czytania kilkukrotnie można mieć wrażenie, że uprzejmości, które wymieniają między sobą bohaterowie czy słowa, które do siebie kierują są niezwykle sztuczne. Trudno by było sobie wyobrazić taką rozmowę w świecie realnym. Słowom brakowało tego potocznego charakteru, jaki towarzyszy zwykłym rozmowom. Zbyt dużo było w nich uprzejmości i języka pisanego. Nie jest to duża wada, także przykładów tego typu rozmów nie ma dużo. Niektórzy mogliby wręcz nie zwrócić na nie uwagi, jednak myślę, że warto o tym wspomnieć.

Najnowsza powieść Angeliki Ślusarczyk to wartościowa i do bólu szczera opowieść o miłości, przyjaźni oraz walce z przeszłością i własnymi słabościami. W książce splatają się losy wielu bohaterów, których życie przepełnione jest skrajnymi emocjami. Postacie te walczą o siebie, jednak, tak jak w realnym życiu, nie jednokrotnie walka jest z góry skazana na porażkę. Warto jednak zauważyć, że Zatrute serca nie są historią w całości wywołującą negatywne emocje. To opowieść, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy, zaś ostatecznie daje nadzieję i sprawia, że sam zaczniesz zastanawiać się, czy aby na pewno w swoim życiu nie powinieneś czegoś zmienić, dopóki nie jest za późno.

Autor: Angelika Ślusarczyk
Tytuł: Zatrute serca
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 16 lipca 2020
Moja ocena: 9/10
Pod patronatem Chwil rozkoszy.

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.

Czytaj dalej »

Królestwo Mostu ~ Danielle L. Jensen

W zamkniętym ośrodku wśród piasków Czerwonej Pustyni mieszka dwanaście kobiet, które od małego szkolone są w jednym celu – by zniszczyć Ithicanę. W końcu nadchodzi dzień wyboru. Jedna z nich pojedzie do Królestwa Mostu, aby powoli doprowadzić je do upadku je od wewnątrz. Los sprawia, że jest to Lara. Dziewczyna wierzy w swoją misję. Jest gotowa zrobić wszystko, by pomóc ojcu i swojemu królestwu. Ma świadomość zła, jakie Ithicana wyrządza Maridrinie oraz ludzi podobnych do demonów, którzy zamieszkują Królestwo Mostu. Nie jest jest jednak świadoma prawdy, a także tego, jak wygląda życie poza zamkniętym ośrodkiem, w którym nauczyła się jedynie jak być najniebezpieczniejszym szpiegiem ze wszystkich. 

Królestwo Mostu to powieść rozbudowana pod względem fabularnym. Skomplikowana i wielowątkowa. Danielle L. Jensen stworzyła niezwykle ciekawą, wciągającą i niebanalną historię, która intryguje już od pierwszych stron. Nie jest to kolejna, cukierkowa opowieść z happy endem, lecz wręcz przeciwnie – w książce nie brakuje brutalności i mroku. Wątek główny, czyli historia Lary, został bardzo zręcznie skonstruowany. Ukazuje on życie dziewczyny, która w przeciągu piętnastu lat wiele przeszła i doświadczyła niezwykłego okrucieństwa, by w przyszłość wciąż być pionkiem w grze prowadzonej przez wyżej postawione osoby. Warto także wspomnieć o wątkach pobocznych, które potrafią być równie intrygujące, jak główny. Życie mieszkańców Ithicany, które możemy poznać dzięki podróży Lary do tego kraju, zatargi pomiędzy Królestwem Mostu, a innymi królestwami, pragnącymi panowania nad mostem, a także wątek miłosny pomiędzy Larą i Arenem, którzy są, bądź co bądź, małżeństwem – wszystko to zostało genialnie ze sobą połączone i tworzy całość, od której nie sposób się oderwać.

Warto wspomnieć o uniwersum stworzonym przez autorkę. Podczas lektury Królestwa Mostu czytelnik ma do czynienia ze światem o mocno rozbudowanej historii; historii pełnej wojen i zatargów pomiędzy kilkoma państwami. Królestwo mostu prezentuje jedynie jej fragment, co nie zmienia faktu, że jest on niezwykle intrygujący. Ważną rolę w powieści odgrywa także sama Ithicana, którą autorka prezentuje z najdrobniejszymi szczegółami. Czytelnik może poznać kulturę mieszkańców tego państwa, a także wraz z Larą odkryć ich sekrety dotyczące sztuki wojennej i umiejętności przetrwania. Świat wykreowany przez Danielle L. Jensen to rzeczywistość pełna tajemnic, którą czytelnik może odkrywać bez końca. Te detale, na które autorka zwraca uwagę są bardzo ważne i sprawiają, że lektura pierwszego tomu serii Królestwo Mostu staje się jeszcze przyjemniejsza.

Innym elementem, który zasługuje na uwagę jest kreacja bohaterów. Z łatwością można podzielić ich na głównych, drugoplanowych i epizodycznych. Nie zmienia to jednak faktu, że żaden z nich nie został wprowadzony do fabuły bez przyczyny. Każdy odgrywa jakąś rolę w przedstawionej historii. Bohaterami, których poznajemy najlepiej, są Lara i Aren. W konkretnych rozdziałach towarzyszymy jednemu z nich, poznając przy okazji ich myśli i uczucia. Oboje są postaciami skomplikowanymi i pełnymi sprzeczności. Obojgiem targają wielkie emocje. Oboje mają jeden cel – zapewnić swojemu ludowi najlepszy los z możliwych. Lara to kobieta silna i niezależna, gotowa poświęcić wszystko, by osiągnąć to, czego pragnie. Aren jest władcą walecznym, który w jako pierwszy rusza do walki, gdy nadchodzi atak ze strony innych królestw. Nie są to typowi bohaterowie, a ich relacja jest niezwykle burzliwa. Brak pomiędzy nimi zaufania i szczerości. Jednocześnie jest to znajomość autentyczna, która wywołuje w czytelniku prawdziwe emocje. Autorka nie idealizuje postaci. Przedstawia ich wady i zalety. Bohaterowie kłamią, mają tajemnice i nie wahają się użyć trucizny, gdy jest to konieczne. Są bezmyślni i porywczy. Niejednokrotnie działają pod wpływem emocji. Ale są też inteligentni, pełni empatii i miłości to bliskich. Zachwycają się pięknem otaczającego ich świata i wierzą, że można stworzyć lepszą rzeczywistość. I to jest najlepsze.

Królestwo Mostu jest jak puzzle, które otrzymujemy już złożone. Mimo iż składają się z wielu elementów, żaden się nie zgubił, a efekt końcowy oszałamia. Danielle L. Jensen stworzyła historię dopieszczoną pod każdym względem. Połączyła genialnie wykreowane uniwersum, z ciekawie nakreślonymi postaciami i pasjonującą historią, która budzi burzę emocji. Stworzyła opowieść wciągającą, niebanalną, której lektura sprawia ogromną przyjemność i po której ciężko zebrać myśli. Obok Królestwa Mostu nie można przejść obojętnie!

Autor: Danielle L. Jensen
Tytuł oryginalny: The Bridge Kingdom
Tytuł polski: Królestwo mostu
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Wydawnictwo: Galeria książki
Data wydania: 15 stycznia 2020
Moja ocena: 9/10

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.

Czytaj dalej »

Panika ~ Lauren Oliver

Wobec niektórych książek nie wiadomo z jakiego powodu ma się niezwykle wysokie oczekiwania. Być może za sprawą opisu czy rekomendacji na okładce, a może powodem są opinie przeczytane w internecie i szum medialny, jaki powstał wokół premiery danego tytułu. Istnieje wiele powodów, dla których od danej historii czytelnik oczekuje więcej niż od innych pozycji. W moim przypadku tego typu tytułem była Panika. Miałam nadzieję na mroczną, wciągającą i brutalną historię dla nastolatków. Czy dostałam to, co chciałam?


Co roku latem w małym, sennym miasteczku rozgrywana jest gra pomiędzy licealistami. Młodzi dorośli podejmują śmiertelnie niebezpieczne wyzwania, by zdobyć ogromną sumę pieniędzy, która pomoże im w dorosłym życiu. W tym roku przyszła kolej na rocznik Heather. Dziewczyna nie ma zamiaru brać udziału w Panice do czasu, gdy jej chłopak z nią zrywa i zaczyna chodzić z inną, a ona sama zaczyna uświadamiać sobie, jak wygląda w oczach znajomych – skryta, uległa i pozostająca w cieniu najlepszej przyjaciółki dziewczyna, która boi się ryzyka. Jednak nie tym razem. Heather podejmuje wyzwanie. Jednak jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić?

Na pierwszy rzut oka Panika jest książką, mającą przekazać pewne wartości. Historia, przedstawiona w powieści porusza wiele trudnych tematów, takich jak przemoc domowa, alkoholizm, bezdomność, strata bliskiej osoby czy nieszczęśliwa miłość. Jednak w przypadku Paniki sprawdza się powiedzenie co za dużo, to niezdrowo. Ogrom problemów poruszonych w powieści sprawia, że każdy z nich został potraktowany po macoszemu. Brak im głębi i sensu, dla którego w ogóle pojawiają się w powieści. Nie przekazują żadnych wartości, nie są żadnym stopniu pouczające. Są dodatkami do fabuły, pewnego rodzaju zapychaczami, mającymi dodać Panice charakteru. Jednak zabieg ten nie powiódł się.

Fabuła jest dynamiczna. Pierwsze kilkanaście stron ciągnie się, by z czasem coraz bardziej się rozwinąć i dotrzeć do momentu kulminacyjnego. Sam wątek gry jest ciekawie skonstruowany. Intryguje czytelnika i zmusza do pozostania przy powieści do samego końca. Nie można powiedzieć także, że książka nie wzbudza emocji, bowiem szokuje i trzyma w napięciu, a także bawi i zadziwia. To taka typowa młodzieżówka – nieco przewidywalna, a jednak ciekawa, która ma za zadanie zaintrygować czytelnika, wciągnąć w swoje sidła i nie puścić do samego końca.

Jeśli chodzi o bohaterów – w Panice znajdziemy wiele ciekawie wykreowanych postaci. Wielkim plusem powieści jest pisanie rozdziałów w narracji trzecioosobowej i zastosowanie mowy pozornie zależnej. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może bliżej przyjrzeć się charakterowi nie tylko Heather, ale także Dodge’a – drugiego uczestnika Paniki. Może poznać ich myśli i uczucia, a także motywacje, jakie zachęciły ich do udziału w grze. Zaletą jest także to, że Lauren Oliver nakreśliła postacie wielobarwne, ukazując ich wady i zalety. Autorka pokazała, że każde zachowanie ma swoje źródło gdzieś w głębi człowieka, a podejście człowieka do danej sytuacji jest zależne od jego doświadczenia.

Panika to typowa młodzieżówka, przy której można przyjemnie spędzić wieczór. Niby miała za zadanie ukazać ważne problemy, brakuje jej głębi. Mogłaby okazać się niezwykle wartościową lekturą, gdyby akcja nie zdominowała nad przekazywanymi wartościami. Finalnie otrzymaliśmy lekką, trzymającą w napięciu i z dobrze nakreślonymi bohaterami powieść, którą jest idealna na zabicie nudy.

Autor: Lauren Oliver
Tytuł oryginalny: Panic
Tytuł polski: Panika
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Wydawnictwo: Moondrive [Otwarte]
Data wydania: 2 lutego 2016

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.

Czytaj dalej »

Żar pocałunku ~ Dominika Smoleń


Posiadanie pasji jest dla człowieka czymś istotnym. Osoba bez pasji, marzeń i wyznaczonych może czuć pewnego rodzaju pustkę, której nic nie jest w stanie zapełnić. Działa to jednak w obie strony – pasja, której poświęca się cały czas sprawia, że życie człowieka staje się puste. Brak w nim czasu na relacje z innymi ludźmi, a przez to także na poznanie samego siebie.

Celem Wojtka jest bycie najlepszym w skokach narciarskich. Chłopak za wszelką cenę pragnie pokonać każdego i stanąć na pierwszym miejscu na podium. Jenak jego dynamicznie rozwijająca się kariera zostaje zatrzymana przez kontuzję. Wydarzenie to zbiega się z poznaniem Darii – siostry kolegi z drużyny. Dziewczyna szybko wprowadza do życia skoczka dużą ilość zamieszania, ale pokazuje także, co mężczyzna traci, stroniąc od ludzi.

Żar pocałunku to lekka i przyjemna powieść na jeden wieczór. Nie wymaga od czytelnika skupienia, a daje mu odpocząć od natrętnych myśli o życiu codziennym. Sama historia Wojtka i Darii wciąga, i mimo iż jest odrobinę schematyczna i przewidywalna, do samego końca zmusza czytelnika do zastanawiania się – czy stworzona przez niego w trakcie czytania wizja zakończenia będzie miała miejsce; czy dla Wojtka i Darii jest szansa na happy end.
Mimo lekkiego charakteru powieści, Dominika Smoleń nie stroniła od poruszenia trudnych i ważnych tematów. Żar pocałunku pokazuje nie tylko siłę miłości, ale także drogę, jaką niektórzy ludzie muszą przebyć, by się tą miłością cieszyć. Ponadto powieść prezentuje także problem, w jaki sposób niespełnione ambicje rodzica mogą wpłynąć na życie dziecka.

Jedną z największych zalet książki jest kreacja bohaterów. Autorka niezwykle zgrabnie nakreśliła konkretne postaci. Nie są one papierowe. Każda z nich posiada iskierkę, która sprawia, że czytelnik ma wrażenie jakby czytał historię żywej, znajomej mu osoby. Zarówno Daria, jak i Wojtek mają wady i zalety, a także oboje wciąż walczą ze swoimi demonami. Są bohaterami wielowymiarowymi, z którymi czytelnik może się utożsamić. Wojtek to postać dynamiczna, która zmienia się wraz z biegiem akcji. Mężczyzna w pewien sposób dorośleje. Zaczyna rozumieć, jak istotną rolę w życiu odgrywają relacje pomiędzy ludźmi. Daria zaś jest bohaterką dodającą fabule dynamiki – zabawna i pewna siebie. Jednocześnie pod tą powłoką skrywa tajemnice, do których Wojtek za wszelką cenę pragnie się dostać.

Żar pocałunku to powieść idealna dla fanek lekkich, intrygujących romansów i powieści obyczajowych. Nie brak jej emocji i małych zawiłości fabularnych. Dominika Smoleń stworzyła opowieść pełną barw i jednocześnie przekazującą pewne wartości. To po prostu książka z którą powinno się zaszyć pod kocykiem, z kubkiem gorącej herbaty w ręku podczas chłodnego, jesiennego wieczoru.

Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Żar pocałunku
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 4 sierpnia 2020
Moja ocena: 7/10

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.
Czytaj dalej »

Nadszedł czas zemsty - Odwet ~ Gretchen McNeil


Jedno przypadkowe spotkanie na zajęciach wystarczyło, by w głowach Olivii, Bree, Kitty i Margot zrodził się genialny pomysł – NIE WKURZAJ SIĘ. NWS to tajna organizacja, która powstała, by dać nauczkę wszystkim oprawcom z prywatnej szkoły w … . Nauczyciel czy uczeń – nie ważne. NWS tworzy szczegółowo dopracowany plan, mający na celu zemstę na wszystkich, którzy na to zasługują. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy uczennice obierają za cel nowego chłopaka – Ronny’ego -, a dzień później zostaje on odnaleziony martwy w swoim domu. Wszyscy oskarżają NWS, zaś dziewczyny pragną zrobić co w ich mocy, by odnaleźć prawdziwego mordercę. Sprawy nie ułatwia jednak fakt, że pomiędzy całkowicie odmiennymi i nie mającymi nic wspólnego nastolatkami powstaje coraz większy wyłom, zaś one same zaczynają się zastanawiać, czy mogą ufać samym sobie.


Miłośnicy Pretty Little Lairs już powinni zacierać ręce. Pierwszy tom serii Nie wkurzaj się to połączenie ciekawie skonstruowanej fabuły z niebanalnymi postaciami. Akcja ze strony na stronę rozkręca się. Napięcie rośnie. Początkowy spokój szybko zostaje zastąpiony przez niepewność. Zagadka morderstwa, będąca głównym wątkiem, została niezwykle zręcznie skonstruowana. Autorka stopniuje napięcie, co jakiś czas przedstawiając czytelnikom nowe fakty zarówno o sprawie zabójstwa, jak i głównych bohaterkach. Czytelnik zaś zostaje wciągnięty w wir intryg i niedopowiedzeń, z którego wyplątać się nie jest w stanie do samego końca.

Bohaterki zostały wykreowane niezwykle realistycznie. Są postaciami charyzmatycznymi, jednocześnie nie przerysowanymi. Odwet przedstawia cztery dziewczyny, które w przeszłości zostały bardzo skrzywdzone. Przez to pomiędzy Bree, Olivią, Kitty i Margot tworzy się pewnego rodzaju więź, pomagająca nastolatkom pogodzić się z demonami przeszłości, a także pozwalająca na niesienie pomocy wszystkim skrzywdzonym nastolatkom z ich szkoły. Jednocześnie Gretchen McNeil nie kreuje pomiędzy dziewczynami sztucznej przyjaźni. Każda z nastolatek jest inna; obraca się w innym towarzystwie, ma inne podejście do otaczających ją spraw. Nieśmiała Margot, przebojowa Olivia, odważna Bree czy przywódcza Kitty – każda posiada inne cechy, które nie pozwalają jej na przyjaźń z resztą i jednocześnie sprawiają, że Nie wkurzaj się ma ogromną siłę. Warto jednak zwrócić uwagę, że wraz z biegiem fabuły zmienia się także podejście niektórych bohaterek do konkretnych kwestii. McNeil nie zaszufladkowała żadnej z postaci; nie nadała im etykietek, co jest jednym z kolejnych plusów Odwetu. Czytelnik, tak jak to ma miejsce w rzeczywistym świecie, nie zawsze jest w stanie przewidzieć ruchy członkiń stowarzyszenia. Są one zagadką, która strona po stronie staje się jeszcze bardziej skomplikowana, a co za tym idzie – przyciąga mocniej. Po prostu, pierwszy tom serii Nie wkurzaj się przedstawia genialnie wykreowane główne bohaterki, które swoją wyjątkowość zawdzięczają realizmowi, z jakim zostały przedstawione.

Warto jednak zauważyć, że Odwet to nie tylko dobrze nakreślone postaci, ale także ciekawie skonstruowana fabuła. Wątek kryminalny zasiewa w czytelniku ziarno zainteresowania, bowiem pojawia się w nim wiele elementów, które można interpretować na różne sposoby. Nie bez znaczenia jest także to, że same główne bohaterki skrywają przed sobą sekrety, wprowadzające jeszcze większy zamęt do fabuły. Na próżno szukać w powieści banałów i schematów. Odwet to nietypowy thriller dla młodzieży, który intryguje, wciąga i nie daje o sobie zapomnieć przez długi czas.

Myślę, że w przypadku Odwetu podstawowym pytaniem jest to, do kogo skierowana jest ta książka. Wszystkie pozory wskazują na to, że to typowa młodzieżówka – o młodzieży dla młodzieży. Przyglądając się jednak niezwykle intrygującej, nieco mrocznej i szczegółowo skonstruowanej fabule, a także ciekawie i dobrze nakreślonym bohaterkom, można śmiało stwierdzić, że pierwszy tom serii Nie wkurzaj się to powieść, która ma potencjał. Ktoś, kto lubi książki niebanalne, ale nie przepada za młodzieżówkami, mimo wszystko powinien dwa razy zastanowić się zanim odmówi lektury tej powieści. Mi za to pozostało tylko czekać na Zemstę i mieć nadzieję, że okaże się jeszcze lepsza od, i tak już niesamowitego, Odwetu.

Autor: Gretchen McNeil
Tytuł oryginalny: Get even
Tytuł polski: Odwet
Tłumaczenie: Monika Nowak
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: 29 lipca 2020
Moja ocena: 8/10

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.
Czytaj dalej »

Dla tych, którzy wiedzą, że potwory istnieją naprawdę - Dracul ~ Dacre Stoker, J. D. Barker


Postać Draculi to niezaprzeczalnie jedna z najbardziej znanych, a także charakterystycznych postaci literackich wszechczasów. Historia hrabiego pochodzącego ze starego rodu i zamieszkałego w Transylwanii o wielu lat wzbudza poczucie grozy w kolejnych czytelnikach. Nie dziwne więc, że stała się ona inspiracją dla wielu twórców, nie tylko filmowych, ale i literackich. Dacre Stoker, potomek Brama Stokera, podjął się wyzwania, jakim jest zebranie notatek zmarłego przodka i stworzenie kolejnej opowieści o żądnym krwi wampirze. W 2009 roku ukazała się powieść Dracula the Un-Dead napisana wspólnie z Ianem Holtem, zaś w tym roku w ręce polskich czytelników oddana została historia stworzona przez Stokera wraz z autorem trylogii Zabójca Czwartej Małpy – J. D. Barkerem. Przedstawiam prequel Draculi – DRACUL!


Bram był bardzo chorowitym dzieckiem. Rodzina chłopca od dnia jego narodzin oczekiwała jedynie momentu, gdy życie Brama się zakończy. Wszystko zmienia się jednej nocy, kiedy to chłopiec niespodziewanie zdrowieje. Rodzina mówi o cudzie, do którego przyczynił się wujek Edward. Każdy jednak zna prawdę – poprawa stanu siedmiolatka jest zasługą opiekunki Ellen Crone. Niedługo po tym wydarzeniu Ellen znika. Życie Stokerów wraca do normy do czasu, kiedy już dorosła siostra Brama, Matylda wraca z Paryża i oznajmia, że spotkała tam opiekunkę. Spotkanie to jest początkiem dziwnych, ale także niesamowitych wydarzeń, które na zawsze odmienią życie wielu osób.

Do Dracula przyda się podejść ze sporą dozą cierpliwości. Przez pierwsze dwieście stron prawie nic się nie dzieje. Akcja jakby stała w miejscu. Czytelnik dostaje dwie historie: w pierwszej pojawia się dorosły Bram, który stara się przetrwać najgorszą noc w swoim życiu, druga przedstawia młodego, chorego chłopca, którym opiekuje się głównie jego siostra Matylda i opiekunka ciocia Ellen. Z wyjątkiem nielicznych elementów, jak chociażby tajemnicze morderstwo w pewnej rodzinie czy dziwne zachowanie Ellen, w I części powieści nie znajdziemy nic, co zaciekawi czytelnika. Cała akcja kręci się wokół głównego bohatera, jego choroby oraz tajemnic opiekunki. Przeplecione zostało to wydarzeniami nocy „obecnej”, kiedy to dorosły już Bram rzuca pobłogosławione róże pod drzwi, trzyma strzelbę w ręce i stara się nie zasnąć. Brak dynamiki i obiecanego mrocznego klimatu sprawia, że lektura niezwykle się dłuży. Nie pomaga także mała gama bohaterów, będących dodatkowo dość bezbarwnymi.

Sytuacja poprawia się w II części. Akcja nabiera tempa. Na jaw wychodzą coraz to nowsze smaczki z życia Ellen, które zaczynają ciekawić czytelników. Autorzy wprowadzają kolejnych bohaterów, którzy w znaczący sposób wpływają na fabułę. Ponadto zaczynają pojawiać się pierwsze powiązania pomiędzy przeszłością bohatera, a sytuacją, w jakiej obecnie się znajduje. Klimatu całości dodaje wprowadzenie historii o Dearg-Due, a także fragmenty pamiętnika Thornleya Stokera oraz listy Matyldy do Ellen Corne.

W tej książce bohaterowie nie są istotnym elementem, a raczej dopełnieniem i tak już bogatego świata przedstawionego. Ich charaktery zostały pośpiesznie nakreślone. Brak im głębi. Początkowo jest to ogromnym mankamentem książki, bowiem bez mocnych charakterów, pierwsze dwieście stron jest jeszcze bardziej nijakie. Później okazuje się to być zaletą – niepełna charakterystyka bohaterów i brak analizy ich zachowania dodaje książce specyficznego, mrocznego klimatu. Dzięki takiemu nakreśleniu zarówno głównego bohatera, jak i jego towarzyszy, Dracul okazuje się być historią jeszcze bardziej tajemniczą i pełną grozy, niż można by się spodziewać.

Książkę autorstwa Stokera i Barkera można podzielić na dwie części – tę przypominającą nudną obyczajówkę, w którą na siłę wprowadzone zostały elementy grozy oraz tę pełną akcji, od której nie sposób się oderwać. Na szczęście dla czytelników, druga z nich jest obszerniejsza. Nie potrafię ocenić Dracula pod kątem podobieństwa do Draculi, bowiem nie miałam przyjemności czytać powieści Brama Stokera. Mogę jedynie powiedzieć, że jeśli będziecie w stanie znieść nieco nudy na początku książki, jej zakończenie zdecydowanie zrekompensuje wam ten rozwlekły wstęp!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Czarna Owca! 

Autor(zy): Dacre Stoker, J. D. Barker
Tytuł oryginalny: Dracul
Tytuł polski: Dracul
Tłumaczenie: Szymon Żuchowski
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2 września 2020
Moja ocena: 6+/10

*tekst wstawiony ponownie w związku z przeniesieniem z własnych serwerów na Bloggera.
Czytaj dalej »

Sercem z Bloggerem, czyli dlaczego uciekam z własnych serwerów

 Kochani Chwilowicze,

oto jedna ze zmian, o których wcześniej wspominałam. Nieco ponad rok temu postanowiłam przenieść się na Wordpressa i własne serwery. Okazało się to ogromnym błędem. Ciągła walka z kwestiami technicznymi, trudności w dotarciu do czytelników, a także masa spamu, która pojawiała się w komentarzach czy na mailu - to tylko nieliczne problemów, z którymi musiałam zmierzyć się w ciągu ostatnich miesięcy. W końcu powiedziałam STOP! Powrót na Bloggera nie jest łatwą sprawą pod względem technicznym. O ile przeniesienie na własne serwery było dość proste, tak już pojawiają się komplikacje, jeśli chcę zrobić na odwrót. Dlatego, by nie poświęcać godzin na szukanie rozwiązania, zrobię coś innego: na zmianę z nowymi postami będą pojawiały się posty z tekstami już wcześniej opublikowanymi, tak by wszystko znalazło się w jednym miejscu. Do końca roku chciałabym dodać kilkadziesiąt recenzji/artykułów, które pojawił się na przestrzeni ostatnich miesięcy.  Dlatego z góry przepraszam osoby, które dwukrotnie trafią na te same wpisy. Innej opcji nie widzę. Mam nadzieję, że wszystko się uda i już za kilka dni wszystko wróci na właściwy tor. 

By z dobrymi humorami wejść w ten tydzień, podrzucam Lucyfera! 


Miłego tygodnia!

Wasza Patrycja 'Pyciaaa'

Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Jesteś cudem ~ Elżbieta Rodzeń

Czy znajdziesz w sobie dość odwagi, by stać się dla kogoś cudem?

Kiedy dochodzi do karambolu, Kamil działa pod wpływem impulsu – narażając własne życie, wyciąga Maję z rozbitego samochodu. Dziewczynie udaje się przeżyć, jednak musi pożegnać się z marzeniami o karierze baletnicy. Zagubiona i samotna, coraz bardziej pogrąża się w mroku.

Kamilowi wszystko przypomina o tym, jak kruche jest życie. Doświadczył tak wielkiego cierpienia, że bez trudu dostrzega, że z Maja dzieje się coś złego. Wyciąga do dziewczyny rękę, gdy ta najbardziej tego potrzebuje. Choć czuje, że mógłby być z Mają szczęśliwy, to widmo śmiertelnej choroby wciąż nad nim krąży, a tragiczne wspomnienia nie pozwalają pójść naprzód.

Czy Kamil i Maja zdołają ocalić rodzące się między nimi uczucie? Ile odwagi potrzeba, aby uratować ukochaną osobę? Jak wybaczyć komuś coś, czego on sam nie potrafi sobie przebaczyć?

Premiera: 1 lipca 2020
Wydawnictwo: Znak
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Konferencja ptaków. Osobliwy dom Pani Peregrine ~ Ransom Riggs

Powrót do niezwykłego świata osobliwych dzieci pani Peregrine w piątej części bestsellerowego cyklu. Po "Mapie dni", która rzuciła bohaterów prosto w dotąd nieodkryty świat amerykańskich osobliwców, pojawiło się mnóstwo pytań i wątków, a tym samym nowych sprzymierzeńców i wrogów.

Jacob wyrusza z misją, którą na łożu śmierci powierzył mu H – człowiek dysponujący ważnymi informacjami o sekretnym życiu dziadka Jacoba, Abe’a. Noor Pradesh, nowa w osobliwym świecie, ma bezpiecznie dotrzeć do kobiety znanej jako V. Wymieniona w przepowiadającym apokalipsę starym proroctwie Noor ucieka przed pościgiem. Od jej ocalenia zależy los całej osobliwości. Czas mija nieubłaganie, a nasi bohaterowie muszą rozwikłać wiele skomplikowanych zagadek.

Bohatersko zmagając się z wrogami, Jacob Portman wkracza na nieznane terytoria. "Konferencja ptaków" jest najnowszą częścią uwielbianej przez czytelników bestsellerowej serii o osobliwych dzieciach pani Peregrine.

Premiera: 17 czerwca 2020
Wydawnictwo: Media Rodzina 

Czytaj dalej »

Chilling Adventures of Sabrina *Część 3*


When it comes to love 
I'm going straight to hell.

Przyglądając się zwiastunom, a także wsłuchując się w piosenkę promującą najnowszy sezon serialu Chilling Adventures of Sabrina nie trudno było wyobrazić sobie, że fabuła opierać się będzie głównie na próbie dotarcia do Piekła i uwolnienia stamtąd Nicka. Wyobraźcie więc sobie moje - i zapewne nie tylko moje - zaskoczenie, gdy to, czego się spodziewałam było jedynie małym elementem niezwykle złożonej linii fabularnej.


Sabrina po raz kolejny zmuszona jest do działania, gdy bliskie jej osoby są w ogromnym niebezpieczeństwie. Tym razem nie Mroczny Pan, a coś innego czai się w Greendale - zło powstałe przed wiekami, które po upadku pana Piekła pragnie zdobyć panowanie nad Ziemią. Sama Sabrina zostaje zmuszona do podjęcia decyzji, kim tak naprawdę jest - Spellman czy Gwiazdą Zaranną.



Najnowszy sezon serialu o nastoletniej czarownicy pełen jest zaskakujących zwrotów akcji. Scenarzyści postarali się, by widzom nie zabrakło rozrywki. Obok dobrze znanych wątków zaczynają rozwijać się nowe, które w równym stopniu angażują odbiorców w historię Sabriny i jej bliskich. Rywalizacja o Nieświęte Regalia, poszukiwania ojca Blackwooda czy transformacja w ogromnego pająka - to tylko nieliczne z wydarzeń, których możecie spodziewać się w tym sezonie.

Warto zaznaczyć jednak, że część trzecia Chilling Adventurs of Sabrina jest częścią, mam wrażenie, najmniej mroczną, lecz jednocześnie najbardziej brutalną - nie tylko pod względem wizualnym (choć brutalnych obrazów nie brakuje), ale także pod względem fabularnym. Najnowsze odcinki przedstawiają widzom historię pełną nieprzemyślanych decyzji, której konsekwencje musi ponieść nie tylko główna bohaterka i bliskie jej osoby, ale też wielu mieszkańców miasteczka.

Oczywiście nowy sezon to nowi bohaterowie. W tym momencie muszę wspomnieć o postaci, która skradła moje serce - Kaliban - mroczny książę Piekła, rywalizujący z Sabriną o władzę. Relacja pomiędzy nim a Sabriną jest najbardziej absorbująca w całym 3 sezonie. Jednocześnie jest jedną wielką niewiadomą - być może w przyszłości wpłynie ona w znaczący sposób na życie młodej czarownicy, jednocześnie mogła ona zakończyć się wraz z ostatnim odcinkiem tego sezonu. Miłośnicy, a może powinnam powiedzieć miłośniczki, Nicka i Harvey'ego także znajdą kilka scen dla siebie, choć, uwierzcie, będziecie zaskoczeni.

Nie zapomniano także o wielu innych barwnych postaciach, jak Prudence, Zelda czy Theo - oni także mają coś do powiedzenia w tej historii i nie tak łatwo oddają scenę Sabrinie. Część 3 w większym stopniu niż poprzednie dwie prezentuje historie drugoplanowych bohaterów, co zdecydowanie urozmaica fabułę i sprawia, że jest ona dla widzów atrakcyjniejsza.

Chilling Adventures of Sabrina to mroczna i magiczna historia, która przyciąga czytelników dynamiczną fabułą i niesamowitym klimatem. Dodając do tego niezwykle różnorodnych bohaterów oraz dużą dawkę czarnego humoru, powstał serial obok którego pod żadnym pozorem nie można przejść obojętnie.



Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Ballada ptaków i węży ~ Suzanne Collins

Dziesiąte Głodowe Igrzyska rozpoczyna poranek dożynek. Na Kapitolu osiemnastoletni Coriolanus Snow przygotowuje się, by jak najlepiej wykorzystać szansę na chwałę – jako mentor. Jego rodzinny dom podupadł i kruchy los mężczyzny zależy teraz od tego, czy Coriolanus zdoła pokonać innych mentorów urokiem i sprytem.

Tyle że los nie bardzo mu sprzyja. W udziale przypadła mu dziewczyna z Dystryktu Dwunastego, najbiedniejszego z biednych. Losy obojga splotą się ciasno – każda decyzja, jaką podejmie Snow, może prowadzić do sukcesu lub porażki, triumfu lub klęski. Na arenie walka trwa aż do śmierci, ale poza areną Coriolanus zaczyna współczuć trybutce... Wie jednak, że musi zrównoważyć obowiązek postępowania według zasad z chęcią przetrwania niezależnie od ceny.

Premiera: 17 czerwca 2020
Wydawnictwo: Media Rodzina
Czytaj dalej »

Jesteś Graczem czy Widzem? - Nerve ~ Jeanne Ryan

W dzisiejszych czasach wiele mówi się o ryzyku, jakie niesie za sobą korzystanie z internetu czy podawanie w nim jakichkolwiek danych osobowych. Wiele stron internetowych, co można nazwać pewnego rodzaju paradoksem, ostrzega przed chociażby social mediami; twórcy tych stron zauważają negatywne skutki korzystania z różnych portali społecznościowych. Czy jednak z tego powodu ludzie odcinają się od "sieci"? Czy są ostrożniejsi podczas korzystania z niej? Czy zwykła, z pozoru nieszkodliwa, zabawa w internecie może nieść ze sobą jakieś ryzyko?

Vee od dzieciństwa żyła w cieniu swojej lubianej i popularnej przyjaciółki - Sydney. Nie przeszkadzało jej to do czasu, gdy okazało się, że chłopak, który się jej podoba, nie odwzajemnia jej uczucia. Co więcej, Matthew zauroczony był Sydney! Wydarzenia, mające miejsce podczas przedstawienia teatralnego przelały czarę goryczy i spowodowały, że Vee postanowiła podjąć wyzwanie i zostać uczestnikiem Nerve - internetowej gry, która wymaga od uczestników wykonywania wyzwań od obserwatorów. Początkowo była to dla niej niesamowita zabawa, jednak z czasem zaczęła zmieniać się ona w koszmar.

Pod względem fabularnym Nerve nie wyróżnia nic wyjątkowego. Jest to książka o prostej linii fabularnej, w której praktycznie żadne wydarzenie nie jest zaskoczeniem. Zaletą jest dynamika akcji - mimo nieskomplikowanej fabuły, podczas czytania historii Vee nie sposób się nudzić. Napięcie rośnie stopniowo. Z każdą kolejną wygraną nagrodą, z każdym następnym wyzwaniem, czytelnik coraz bardziej angażuje się w historię nastolatki. Zaczyna zastanawiać się, co zrobiłby na jej miejscu. Kibicuje jej lub wręcz przeciwnie - krytykuje jej nierozważne zachowanie. Vee nie jest bohaterką, którą polubi każdy, można nawet stwierdzić, że to postać schematyczna i dość nudna, jednak bez wątpienia wzbudza w czytelnikach emocje - zarówno negatywne, jak i pozytywne.

Jedną z największych zalet Nerve jest język, jakim książka jest napisana. Dużo dialogów, krótkie zdania z dużą ilością czasowników - to charakteryzuje powieść Jeanne Ryan. Można to nazwać zaletą z kilku powodów. Po pierwsze, dzięki temu książkę czyta się niezwykle szybko. Wystarczy kilka godzin, by poznać historię Vee. Ważne jest także to, że dzięki temu jest ona łatwa do zrozumienia i można polecić ją młodszym czytelnikom (a także tym nieco starszym) zafascynowanym możliwościami internetu.

W dzisiejszych czasach brakuje takich książek. Brakuje książek, które w prosty sposób pokażą nierozważne skutki korzystania z internetu; które wciągną czytelnika dynamiczną akcją i jednocześnie zwrócą jego uwagę ryzyko, jakie wiedzie za sobą, być może, jeden z najważniejszych wynalazków ludzkości. Mimo iż Nerve jest przewidywalna, ma nieskomplikowaną fabułę i typową, mogę powiedzieć, że wręcz schematyczną bohaterkę, jest książką wartą przeczytania, bowiem zmusza do zastanowienia się nad problemem który dotyczy każdego z nas.

Autor: Jeanne Ryan
Tytuł oryginalny: Nerve
Tytuł polski: Nerve
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 31 sierpnia 2016
Moja ocena: 6/10
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Sny lazurowej wody. Czerwona wieża ~ Rafał Milcewicz

Do czego zdolni są ci, którzy pragną odmienić wolę bogów? 

Kiedy w Lazennie umiera król, a spadkobierca Lazurowego Tronu ginie bez śladu po bitwie na klifach, najpotężniejsze na Kontynencie królestwo pogrąża się w anarchii. Choć nad krajem roztacza się widmo wojny z Kamieniogrodem, lordowie z Kolegium Ochmistrzów rozpoczynają zakulisowy wyścig po władzę. Jednak nie tylko oni wezmą w nim udział. Koroną Królów zainteresowana jest też jedna z królewskich kochanic, oskarżana o czary Oreen. Motywowana zasłyszaną przepowiednią nie cofnie się przed niczym, aby zapewnić swojemu synowi koronę...

Czyje podstępy i intrygi okażą się najskuteczniejsze? Komu uda się zrealizować swoje cele, a kto poniesie bolesną porażkę?

"Kiedy odepchnięto czółno od brzegu, dwóch z królewskich gwardzistów rytmicznym krokiem wkroczyło na pomost. Zatrzymawszy się na jego końcu, jeden z mężczyzn zdjął z pleców łuk i strzały, a drugi uniósł niesione naczynie, aby zamoczyć grot pierwszej z nich w oleistej cieczy. Podpaliwszy go, oddał strzałę towarzyszowi. Gwardzista przyłożył ją do łuku i napiął cięciwę. Ognisty pocisk z ogonem długim jak u komety wystrzelił w kierunku oddalającej się łódki. Wszyscy na brzegu wstrzymali oddechy, w napięciu obserwując trajektorię lecącej strzały. Kiedy ta zgodnie z zamierzeniem trafiła w sam środek czółna, łódź momentalnie zajęła się ogniem (... ) Kilka chwil późnej wszyscy zebrani na plaży ludzie, idąc w ślad za dostojnym trybunem, pospuszczali głowy i uklękli na piaszczystej ziemi, aby po raz ostatni złożyć hołd odchodzącemu władcy. Ciszę, która zapanowała wśród żałobników, ponownie przerwały jęki, westchnienia i lament płaczek. "

Premiera: 8 maja 2020
Wydawnictwo: Novae Res
Czytaj dalej »

Połączeni miłością, rozdzieleni przeznaczeniem - Przebudzeni ~ Colleen Houck

Słynne słowa Kaczmarskiego Sztuka żywi się sztuką, kultura - kulturą można odnieść do wielu współczesnych powieści, dlaczego więc wspominam o nich przy okazji tej konkretnej? Colleen Houck stworzyła powieść przesyconą starożytną mitologią, która bez kultury Egipcjan nie mogłaby powstać. Jest ona współczesną (i bardzo urozmaiconą) parafrazą wierzeń starożytnych Egipcjan. Mówiąc w skrócie, Houck zaczerpnęła z kultury wysokiej i wplotła jej elementy w powieść popularną. Czy zabieg ten okazał się dobrym pomysłem?

Liliana od dzieciństwa żyje pod kloszem. Robi wszystko, by zadowolić rodziców i być wzorową córką. Idealny porządek świata nastolatki zostaje zaburzony w momencie, gdy w jej życiu pojawia się Amon - świrnięty mężczyzna, który uważa siebie za księcia Egiptu. Bo przecież nie możliwe, że nim jest, prawda? Nagle wokół dziewczyny zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy. Nowa znajomość sprawia, że Lily wyrusza w podróż do Egiptu, początkowo nie zdając sobie sprawy, jaką rolę odegra w jej życiu sama chęć pomocy Amonowi, a także pokusa odkrycia tajemnic przystojnego chłopaka.

Jednym z największych atutów powieści Colleen Houck jest dopracowana w szczegółach i jednocześnie dość prosta fabuła. Jej podstawą jest popularny motyw walki dobra ze złem, jednak został on niezwykle urozmaicony. Czytając pierwszy tom serii Strażnicy gwiazd, nie sposób się nudzić. Akcja rozwija się powoli. Napięcie rośnie z każdą przeczytaną stroną. Historia Liliany i Amona cały czas zmierza do momentu kulminacyjnego, by kilkadziesiąt stron przed końcem wciągnąć czytelnika w swoje sidła i nie pozwolić mu opuścić świata wykreowanego przez Houck ani na sekundę.

Autorka garściami czerpie z mitologii egipskiej. Wprowadza bogów w niej występujących, ukazuje zwyczaje starożytnych Egipcjan, a także przywołuje historie poszczególnych mitologicznych bohaterów. Wszystkie te elementy w bardzo zręczny sposób splata ze światem współczesnym, tworząc jedna, harmonijną całość. Klimatu powieści dodaje także miejsce akcji - znaczna część historii rozgrywa się wśród egipskich pustyń. Houck nie zapomniała także o takich klasykach jak Sfinks, Piramidy czy Dolina Królów - one także odgrywają swoje role w tej historii.

Główna bohaterka to dziewczyna bogata, aczkolwiek przeciętna, nie wyróżniająca się niczym nadzwyczajnym. Do czasu spotkania Amona jej życie było pełne było monotonii. Egipcjanin zmienił wszystko. Zwykła nastolatka musiała poszukać w sobie niezwykłej odwagi, by stawić czoło przygodom, które postawił przed nią los (a może przeznaczenie?). Lilianą mogłaby być każda z obecnie żyjących nastolatek. Lily miała po prostu takiego pecha - szczęście? - że znalazła się w Muzeum w czasie, gdy Amon przebudził się do życia.

Jednakże nie obeszło się bez mankamentów - irytującą cechą charakteru głównej bohaterki jest jej dziecinność. Dlaczego warto to podkreślić? Bowiem wpływa ona w dużym stopniu na relację Liliany z Amonem. Jak można się domyślić, relacja ta jest dość skomplikowana - tak bardzo, jak może być zagmatwana znajomość pomiędzy śmiertelniczką a starożytnym księciem obdarzonym boskimi mocami. Dziecinne zachowanie Lily, kiedy brakuje tylko by stanęła, założyła ręce i tupnęła nóżką, potrafi zepsuć nawet najlepiej przedstawioną scenę pełną magi. Na szczęście przez większą część powieści nad infantylnością dziewczyny przeważała jej rozwaga.

Przebudzeni to powieść, o której można pisać bez końca - o niesamowitym stylu, jakim napisana jest książka, który pobudza wyobraźnię; o barwnych postaciach drugoplanowych, szybko zajmujących miejsca w sercach czytelników czy intrygujących fragmentach, ukazujących wydarzenia ze starożytnego Egiptu. Nie widzę jednak sensu. Recenzja może was skusić do przeczytania dobrej książki. Te kilka minut, które poświęcilibyście na przeczytanie dalszej części recenzji, poświęćcie na rozpoczęcie Przebudzonych, a przekonacie się, że to jest naprawdę dobra książka.

Autor: Colleen Houck
Tytuł oryginalny: Reawakened
Tytuł polski: Przebudzeni
Wydawnictwo: We need YA
Data wydania: 16 stycznia 2019
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej »

Wataha *Sezon 2*

Wiele razy spotkałam się z opinią, że ktoś nie czyta książek polskich autorów, bo są one gorsze niż te pochodzące z zagranicy. Jak jednak sytuacja wygląda w przypadku polskich seriali? Czy ludzie podobnie podchodzą do tego tematu? Przyznam szczerze, że ja tak podchodziłam. Mimo iż nie lubię tego typu zachowania w stosunku do książek, sama niejednokrotnie przyłapywałam się na ignoranckim podejściu do polskich produkcji filmowych. Zmieniło się to dosłownie kilka dni temu, kiedy zdecydowałam się na wykupienie HBO GO, a moi rodzice zaczęli oglądać Watahę...


 *UWAGA! AKAPIT ZAWIERA NIELICZNE SPOILERY Z 1 SEZONU*
Wiktor Rebrow zmuszony jest do ukrywania się w małej chatce na pograniczu Polski i Ukrainy. Po tragicznych wydarzeniach sprzed kilku lat mężczyzna całkowicie stracił nadzieję na rehabilitację swojego imienia i jedyną liczącą się dla niego rzeczą jest przetrwanie... do czasu gdy w jego domu w lesie pojawia się tajemnicza Ukrainka z dzieckiem, a bliska przyjaciółka znika. Z pomocą starych znajomych, Wiktor próbuje odnaleźć Martę. Mężczyzna nie wie jednak, że z każdą chwilą wplątuje się w coraz większe kłopoty.
*KONIEC SPOILERÓW*


Watahę można by określić wieloma przymiotnikami, lecz na pewno nie słowem "pospolity". Fabuła od pierwszego odcinka intryguje odbiorców, nie pozwalając im odejść od ekranu. Mroczny klimat przyciąga - jednocześnie wzburza i zachwyca. Zachwyca swoją złożonością, niesamowicie dopracowaną warstwą fabularną, genialnie skonstruowanym wątkiem kryminalny, a także złożonością charakterów postaci. Wzburzają zaś poruszane problemy, o których nie słyszy się na co dzień; problemy takie jak handel ludźmi, korupcja czy przerzut narkotyków przez granicę.

Żaden z bohaterów nie został wykreowany na postać pozytywną, idealną, nawet Wiktor Rebrow (Leszek Lichota) czy ogrywająca znaczącą rolę w historii prokurator Iga Dobosz (Aleksandra Popławska). Każda z postaci popełniała błędy, miała wady i słabe strony, dzięki czemu wszystkie były realne. Odbiorca, mogąc zobaczyć słabości bohatera, mógł z łatwością utożsamić się z nim, a także zastanowić, co sam zrobiłby, gdyby znalazł się w tożsamej sytuacji. Nie bez znaczenia jest także dobór aktorów do konkretnych ról. Od żadnego nie czuć było ani odrobiny fałszu. Wszyscy z niezwykłym zaangażowaniem odegrali swoje role, co zaowocowało pozytywnym odbiorem serialu przez wielu odbiorców oraz w dużym stopniu wpłynęło na zaangażowanie emocjonalne widzów w przedstawioną historię.


Jednakże Wataha jest nie tylko historią Wiktora Rebrowa, to także obraz pracy Staży Granicznej - osób, które codziennie muszą stawić czoło wielu niebezpiecznym sytuacjom.Strażnicy nocą przemierzają lasy w poszukiwaniu emigrantów z zagranicy czy kryminalistów, mających nadzieję, że nikt ich tam nie znajdzie. Obraz ten wzbudza respekt wobec strażników, bowiem uświadamia jak niebezpieczna jest ich praca... i jak bardzo przez ludzi niedoceniana.

Wataha to serial dla miłośników niesamowicie dopieszczonych, pod każdym względem, thrillerów z dużą domieszką kryminału i sensacji, którzy od produkcji oczekują czegoś więcej niż jedynie dobrej rozrywki. Na sukces Watahy składa się nie tylko niesamowicie absorbujący, niebanalny i poruszający istotne problemy scenariusz z ciekawie wykreowanymi, charakterystycznymi postaciami, ale także genialnie dobrani aktorzy oraz klimat, tworzony przez przedstawioną scenerię Bieszczad. Co tu więcej mówić, to po prostu KAWAŁ NIEZWYKLE DOBREGO POLSKIEGO KINA.
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Połączeni ~ Colleen Houck

Poznaj bestsellerową serię "Strażnicy Gwiazd" uwielbianej na całym świecie autorki "Klątwy tygrysa"! Wkrocz do świata pełnego przygód i niezwykłej egipskiej mitologii!

Lily Young nie jest już tą samą dziewczyną, którą kiedyś była.

Po przeżyciu nieziemskiej przygody, zapomniawszy o tym, co ją spotkało, budzi się na farmie swojej babci. Czuje się zagubiona: jej ukochany, słoneczny książę, podróże po Egipcie i wyprawa do zaświatów są dla niej jedynie tajemniczymi opowieściami.

Lily stała się teraz częściowo człowiekiem, częściowo lwem, a częściowo wróżką. Jej przeznaczeniem jest przeistoczyć się w Wasret – boginię, która ma pokonać raz na zawsze złego boga Setha. Z pomocą swojego starego przyjaciela, doktora Hassana, Lily wyrusza w ostatnią wędrówkę przez kosmos i równiny Egiptu, podczas której przemieni się w tę, którą naprawdę jest. Czas, by Lily znalazła swój zachód słońca.

(źródło opisu: datapremiery.pl)

Premiera: 6 maja 2020
Wydawnictwo: We need YA

PS. Już w poniedziałek (4 maja) recenzja pierwszego tomu!
Czytaj dalej »

Tiffy i Leon w jednym łóżku zasypiają... Tiffy i Leon w ogóle się nie znają! ~ Współlokatorzy - Beth O'Leary

Tiffy zerwała z chłopakiem. Tym razem definitywnie, dlatego potrzebuje nowego i taniego mieszkania. 
Leon ma problemy rodzinne i potrzebuje pieniędzy, dlatego wpada na szalony pomysł wynajęcia swojego mieszkania, w którym jest tylko jedno łóżko.

Założenie było proste - Leon przebywa w mieszkaniu w ciągu dnia, Tiffy w nocy i w weekendy. Sprawy pomiędzy współlokatorami załatwia dziewczyna Leona, tak że oni nawet się nie poznają. Szybko jednak okazuje się, że mieszkając razem, trudno jest nie kontaktować się z drugą osobą, chociażby przez karteczki. Korzystając z nich, Tiffy i Leon zbliżają się do siebie i zaczynają zwierzać się sobie ze swoich najskrytszych sekretów. 

Jak łatwo się domyślić, Współlokatorzy to lekka, dość zabawna powieść o dwójce ludzi, którzy w nigdy nie spotkanym człowieku odnajdują bliską sobie osobę. Fabuła nie wymaga od czytelnika skupienia, pozwala na chwilę relaksu, oderwanie się od otaczającej rzeczywistości i zanurzenie u uroczej, choć nie bez ciemnych akcentów, historii Tiffy i Leona. Czytelnik z przyjemnością przygląda się rozwijającej się relacji pomiędzy współlokatorami; relacji pełnej zaufania, ciepła... i jedzenia. 

Narracja prowadzona jest dwutorowo - z puntu widzenia Tiffy i z punktu widzenia Leona. Jest to ciekawe rozwiązanie, które pozwala na poznanie sposobu odbioru bohatera przez jego współlokatora. Zabieg ten pomaga także lepiej zrozumieć konkretne zachowania bohaterów. Dzięki narracji zarówno z punktu widzenia kobiety, jak i mężczyzny możemy poznać ich przeszłość, która w znaczący sposób wpływa na teraźniejszość. Ponadto czytelnikowi nie obce są emocje obojga bohaterów, dzięki czemu z jeszcze większym zapałem kibicuje on postaciom podczas rozwoju ich relacji.

Nie tylko relacja pomiędzy głównymi bohaterami, ale także ich relacje z postaciami drugoplanowymi zasługują na chwilę uwagi. Dużą rolę w powieści odgrywa historia Richiego - brata Leona. Richi to postać, której ciężko jest nie polubić. Mimo iż znajduje się w trudnej sytuacji, potrafi się śmiać oraz zachowuje nadzieję i wiarę. Mężczyzna jest wyjątkowo dobrze wykreowaną postacią, zwłaszcza jeśli zwraca się także uwagę na innych, dość bezbarwnych bohaterów drugoplanowych. Zabawny, uczuciowy i jednocześnie zagubiony, szybko skrada serca czytelników, którzy z nadzieją wyczekują finału jego przykrej historii.

O pozostałych postaciach, poza Justinem, ciężko powiedzieć coś konkretnego. Są. I tyle. Bezbarwni i nieco papierowi. Zazwyczaj wyróżniają się jedną cechą, którą autorka natrętnie uwidacznia przez całą powieść. W przypadku Justina sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Czytając o jego postaci, czuje się pewnego rodzaju irytację. Bohater jest zalążkiem naprawdę intrygującej postaci, jednak jego potencjał nie został wykorzystany. Pojawiał się w życiu bohaterki nagle, autorka niejednokrotnie zwracała uwagę na jego zdolności manipulowania ludźmi... a jednak o jego pojawieniu się zapominano praktycznie po kilku stronach. Nie wnosił do fabuły nic, poza krótkotrwałym zamętem. Odejmując postać Justina, a zostawiając jedynie wspomnienia bohaterki o nim, książka wiele by nie straciła.

Współlokatorzy to pełna nadziei opowieść o ludziach, którzy zbliżyli się do siebie, mimo że nigdy się nie spotkali. Lekka, optymistyczna i nieco przewidywalna opowieść dla romantyczek, które lubią niebanalnych głównych bohaterów i chcą miło spędzić kilka zimowych wieczorów. 

Autor: Beth O'Leary
Tytuł oryginalny: The Flatshare
Tytuł polski: Współlokatorzy
Tłumaczenie: Robert Waliś
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15 maja 2019
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Narzeczona ~ Kiera Cass

Przyszła królowa. Przystojny młody król. Para idealna... Ale czy na pewno? 

Kiedy król Jameson wybiera jako obiekt swoich uczuć lady Hollis Brite, Hollis jest zaskoczona – i zachwycona. Dorastała na zamku Keresken i podobnie jak wszystkie szlachetnie urodzone panny marzyła o tym, że pewnego dnia król spojrzy właśnie na nią. Zdobycie jego serca to spełnienie wszystkich jej pragnień.

 Jednakże Hollis już niebawem zaczyna sobie uświadamiać, że pokochanie króla i zostanie królową może nie być tak szczęśliwym losem, jak jej się wydawało. Kiedy zaś spotyka chłopaka, który potrafi dostrzec, co Hollis naprawdę kryje w swoim sercu, dziewczyna uświadamia sobie, że przyszłość, której naprawdę pragnie, jest przyszłością, jakiej nigdy wcześniej sobie nie wyobrażała.

Premiera: 6 maja 2020
Wydawnictwo: Jaguar
Czytaj dalej »

Gra o tron *Sezon 1-3* [DYSKUSJA]

Kochani Chwilowicze,
obiecywałam zmiany... i OTO ONE!

Czasami na blogu przydają się takie luźne posty. Nie recenzje. Nie zestawienia. Nie podsumowania. Mam na myśli posty, będące pewnego rodzaju zamiennikiem rozmowy pomiędzy mną a wami. Dzięki temu mamy okazję do porozmawiania z kimś innym o książce/serialu, który wzbudził w nas OGROOOOMNE EMOCJE. Poza tym znika też gdzieś ten sztywny klimat bloga ;)

Pomyślałam, że tego typu forma może być idealna do omówienia Gry o Tron. Dlaczego? W internecie można znaleźć wiele recenzji tej produkcji. Bądźmy szczerzy, niedługo stanie się ona KLASYKĄ wśród seriali. W dyskusji też opowiem o tym, co mi się podobało lub nie, jednak w mniej formalnej formie. Ale jest jedna ważniejsza zaleta dyskusji - MOGĘ MÓWIĆ BEZPOŚREDNIO O FABULE, co w normalnej recenzji byłoby SPOILEREM!
Zaczynajmy! 
PS. Zaznaczę tylko, że z książek znam jedynie pierwszy tom, którego i tak nie pamiętam...

Pierwsza moja myśl po obejrzeniu tego serialu - PO CO TYLE EROTYZMU?! Okej, rozumiem, że taka rzeczywistość, ale... Ludzie! Gdyby w odcinku nie pokazali przynajmniej raz kobiecych piersi to chyba świat by się nie skończył? Rozumiem, serial 18+ i te sprawy, jednak bądźmy szczerzy - w przypadku GoT granica przyzwoitości i umiaru została mocno przekroczona.



Jeśli chodzi o moje narzekanie to chyba tyle. Serio. Oprócz nadmiaru seksu, Gra o Tron jest N I E Z I E M S K A. Na samą myśl o wykreowanym świecie przedstawionym mam dreszcze! Chociażby bohaterowie. Nienawidzę ich, płaczę przez nich i się śmieję.

Kocham Jona Snow (♥♥♥) i Daenerys. Shipuje ich prawie od samego początku i.. kto wie, może mam rację?
Poza tym przyznam szczerze, że w jakimś stopniu lubię Jaime'go Lannistera. Wzbudza on moją ciekawość. Z jednej strony jego romans z Cersei i zrzucenie Brana z wieży...
Jednak jego podróż do Królewskiej Przystani z Bienne z Tarthu wzbudziła we mnie pewne przeczucie, zobaczymy czy słuszne, że jeszcze usłyszymy o nim dobre rzeczy.

Sama historia - wow, wow, i jeszcze raz WOW. Aż chwilami można się pogubić w fabule. Kilka wątków, z pozoru dziejących się w całkowicie osobnych miejscach, a jednak coraz bardziej ze sobą powiązanych. Chyba najbardziej podobają mi się historie Khaleesi i (ktoś może zgadnie?)... Jona. Daenerys jest genialną postacią - mądra i sprawiedliwa, dzięki czemu zyskała wierną jej armię. Ponadto MA SMOKI! Żałuję tylko, że, jak na razie, pojawiają się one bardzo rzadko. Niemniej scena ich urodzenia była genialna.

Jeśli chodzi o innych bohaterów - moje serce płacze na myśl o rodzie Starków. Nie wiem kogo najbardziej mi szkoda - Arii zostawionej samej sobie, Robba, którzy wraz z matką zginęli zdradzeni na weselu krewnego, Neda niesłusznie oskarżonego zdrajcą, Sansy zdanej na łaskę Lannisterów czy młodego Brana, na którego barkach spoczywa ciężar bycia nie tylko dziedzicem Winterfell, ale także coś innego, do tej pory nieokreślonego, co zmusza go do wyprawy za mur. Starkowie nie mają łatwo, co pokazują nie tylko historie konkretnych bohaterów, ale i burzliwe losy ich przodków. Szkoda mi ich. Nie zrobili nic złego, a ich historia jest niezwykle tragiczna.





A co wy sądzicie o tym wszystkim?
Oglądaliście Grę o Tron? 
Dzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach! 
Tylko proszę BEZ SPOILERÓW Z KOLEJNYCH SEZONÓW ;)
Czytaj dalej »

[ZAPOWIEDŹ] Księżycowe miasto. Część I i II ~ Sarah J. Maas


ZWIĄZANI KRWIĄ
KUSZENI POŻĄDANIEM
WYZWOLENI PRZEZNACZENIEM

Bryce Quinlan kocha swoje życie. W dzień pracuje w galerii z antykami, sprzedając nie do końca legalne magiczne artefakty, a nocą imprezuje razem z przyjaciółmi, delektując się każdą przyjemnością, jaką Lunathion, znane również jako Księżycowe Miasto, ma do zaoferowania.

Gdy dochodzi do bezwzględnego morderstwa, wszystko zaczyna się rozpadać – również jej świat. Mimo że oskarżony ląduje za kratami, zbrodnie zaczynają się na nowo, a Bryce trafia w centrum dochodzenia. Zrobi wszystko, aby pomścić śmierć przyjaciół.

Premiera części I: 20 maja 2020
Premiera części II: 3 czerwca 2020
Wydawnictwo: Uroboros 
Cykl: Dom Ziemi i Krwi
Czytaj dalej »

Proszę państwa, oto Gosława Brzózka - odrobinę przeterminowana i czerstwa, ale za to ma wizje w bonusie... - Szeptucha ~ Katarzyna Berenika Miszczuk

Od pewnego czasu mitologia słowiańska staje się coraz bardziej "modna". Autorzy nie stronią od czerpania z niej inspiracji. W wielu współczesnych utworach znaleźć można obrządki Słowian czy postaci występujące w słowiańskich legendach i podaniach - na przykład: rusałki, utopce, wąpierze. Nie zawsze jednak ciekawe materiały, z których czerpie inspirację autor owocują dobrą książką. Jak sytuacja wygląda w przypadku pierwszego tomu serii Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk?

Gosława wśród rodziny i znajomych nazywana jest ateistką, czemu nie trudno się dziwić - jest XXI wiek, a ludzie wciąż wierzą w zabobony i magiczne istoty, które Gosi wydają się jedynie sposobem na straszenie małych dzieci. Ponadto boją się bogów. Bo Mieszko I nie przyjął chrztu, przez co po dzisiejszy dzień ludzie zmuszeni są składać ofiary takim bogom jak Weles czy Świętowit. Gosia tłumaczy sobie wszystkie zjawiska zsyłane przez rzekomych bogów zasadami logiki. Do czasu... Gdy po ukończeniu studiów medycznych, kobieta zostaje wysłana na roczne praktyki u szeptuchy, dzieje się coś niespodziewanego, co chwieje całym dotychczasowym światem Gosławy. Gosia na nowo musi przemyśleć wiele kwestii i na poważnie zastanowić się, czy jednak nie warto byłoby uwierzyć.

Gosława jest jednym z nielicznych minusów tej powieści. Znacie Wiktorię Biankowską (Ja, diablica) - bohaterkę nieco naiwną, aczkolwiek zadziorną, która poruszyła niebo, piekło i ziemię - dosłownie - by osiągnąć to, co chciała? W Gosławie odnalazłam część cech Wiktorii, bowiem wykreowana ona została na bohaterkę odważną i dość pewną siebie. Niemniej jej inteligencja pozostawia wiele do życzenia. Gdy wąpierz poluje na nią i Mieszka, ona co chwilę zapomina o wszystkim, myśląc jedynie o atletycznym ciele mężczyzny, zaś gdy pewien przyjaciel martwi się o nią i chce wyznać "zaskakującą prawdę", Gosia spodziewa się, że powie on, że jest homoseksualistą. Miało wyjść śmiesznie, wyszło irytującą, a chwilami wręcz niesmacznie.

Mimo nieciekawie wykreowanej głównej bohaterki, nakreślona fabuła wciąga, intryguje i zachęca do zagłębiania się w rzeczywistość stworzoną przez autorkę. Szeptusze nie brakuje elementów akcji, kiedy czytelnik w napięciu oczekuje rozwoju sytuacji. Pojawia się także charakterystyczny dla autorki humor. Nie można zapomnieć też o romansie, który wprowadza nieco zamętu do i tak dość zagmatwanej fabuły.

Na uwagę zasługują elementy kultury Słowian, przewijające się przez całą powieść. Pierwszy tom serii Kwiat paproci ukazuje nie tylko mitologiczne demony, ale także wiele innych elementów kultury, jak chociażby konkretne święta. Autorka w ciekawy sposób opowiada, jak obchodzone były różne uroczystości przez naszych przodków. Prezentuje nie tylko tradycje, które dawno wymarły (np. uczty na cmentarzach), ale także te obchodzone do dziś. Osoby zainteresowane mitologią od dawna zapewne nie znają na kartkach tej powieści nic nowego, jednak dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z tą mitologią, Szeptucha może okazać się ciekawą lekturą.

Szeptucha nie jest książką poważną. Pod żadnym względem. Katarzyna Berenika Miszczuk serwuje czytelniom nietuzinkową, dość ciekawą, barwną, chwilami irytującą, ale przede wszystkim zabawną historię, od której ciężko się oderwać. Osobom poszukującym ambitnych książek stanowczo odradzam. To nie jest tego typu fantastyka. Przy Szeptusze trzeba siąść wieczorem z kubkiem gorącej czekolady w ręku i z uśmiechem na twarzy zanurzyć się w tą magiczną historię. 


Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Szeptucha
Wydawnictwo: W. A. B
Data wydania: 3 lutego 2016
Moja ocena: 7/10
Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka