[WYWIAD Z MILENĄ PASTUSZAK] Pisanie książki dla autora (a przynajmniej dla mnie) także jest przygodą

Hej, chwilowicze!

Dziś z ogromną przyjemnością mogę zaprosić was do przeczytania wywiadu z Mileną Pastuszak - autorką, której książki Projekt Koniczyna i Projekt Wolność oczarowały mnie. Jeśli jesteście ciekawi, kim jest autorka Projektów? Zapraszam serdecznie do przeczytania posta!



PATRYCJA: Wielu czytelników zastanawia się zapewne, kim jest autorka Projektu Koniczyna i Projektu Wolność. Jakbyś mogła opisać siebie pięcioma słowami, jakie to by były słowa?

MILENA PASTUSZAK: Nieetykietowalna – w tym jednym (nieistniejącym – to prawda) słowie zawiera się wszystko, co mogę o sobie powiedzieć, bo oznacza zróżnicowaną osobowość, jaką posiadam ja, a także każdy z nas oraz wskazuje na moją niechęć do określania siebie i innych w jakiś sposób, by ich zaszufladkować. Czy mogę odpowiedzieć w ten sposób?

P: Jak najbardziej! To może teraz nieco dłużej. Opowiedz, kim jest Milena Pastuszak?

MP: Podam zatem pewne fakty, a opinię pozostawiam Wam. Urodziłam się we Włocławku i tam też się wychowałam. Jestem Technikiem Ochrony Środowiska i choć sądziłam, że trafiłam do tej szkoły przypadkowo, myślę, że tak musiało być, bo od zawsze kochałam naturę, a ten kierunek jeszcze bardziej mi to uświadomił. Tam też rozwinęła się moja wrażliwość na czyny człowieka wobec Ziemi, co też w dużej mierze stało się inspiracją do mojej debiutanckiej książki. Aktualnie podróżuję między Polską a Holandią, gdzie pracuję, abym mogła dzielić się z Wami swoją pasją, czyli pisaniem. 

P: Co oprócz pisania? Jak inaczej spędzasz czas?

MP: Mam wiele zainteresowań i hobby, które praktykuję, bo od zawsze świat mnie bardzo ciekawił. Jeszcze wiele ciekawych zajęć czeka na swoją kolej, aż znajdę na nie czas. W tej chwili poza pisaniem dużo pracuję na holenderskiej farmie przy tulipanach (co brzmi znacznie romantyczniej, niż jest w rzeczywistości). A z tych przyjemniejszych rzeczy: uwielbiam tańczyć, przez długi czas uczyłam się różnych stylów – hip-hop, tańce latino, a wreszcie zostałam na dłużej przy tańcu brzucha. Szkicuję. Tworzę różnego rodzaju ozdoby czy przedmioty, korzystając z kreatywnych metod. Uczę się języków, zielarstwa, astrologii, Słowiańskości czy wielu innych ciekawych dla mnie tematów. No i oczywiście CZYTAM. 

P: Co zmotywowało cię do wydania Projektu Koniczyna? Czy długo wahałaś się, zanim się zdecydowałaś?

MP: Moja przyjaciółka, Marzena, była dużą inspiracją. Była moim beta czytelnikiem. Dostawała kolejne rozdziały na bieżąco i motywowała mnie do pisania, po czym wzbudziła we mnie przekonanie, że inni także powinni mieć szansę przeczytać tę opowieść. Potem mama także mi dopingowała. Miałam pewne wątpliwości, to prawda, ale nie wahałam się. Wysłałam książkę do wydawnictwa dwa dni po ukończeniu jej. Gdybym myślała nad tym dłużej, na pewno odeszłabym od tego pomysłu.

P: Co było inspiracją do powstania książek?

MP: Moja wspomniana przyjaciółka, która jest pierwowzorem postaci Amy. Mój dziennik/kalendarz, który odnalazłam po długim czasie, a w nim zapiski dotyczące mojego życia. Pamiętam, że wyśmiałam wówczas samą siebie, gdyż uznałam, że przez moją manię kontrolowania wszystkiego dookoła, nawet gdybym straciła pamięć, z dziennika poznałabym każdy szczegół mojego życia… Wtedy narodziło się oczywiste pytanie: a co, gdyby napisać o tym opowieść? A wreszcie dużą inspiracją są rzeczywiste wydarzenia polityczne na świecie – przykłady korupcji, kontroli i innych nieprzyjemności, które w książce próbuję pokonać.

P: Czy od razu wiedziałaś, jak będzie wyglądała całość?

MP: Nie do końca. Pisanie książki dla autora (a przynajmniej dla mnie) także jest przygodą. Niby wiesz, że chcesz wyruszyć z punktu A do punktu B, ale sama nie wiesz jaką drogą tam dojdziesz. Tak właśnie wyglądało pisanie obu moich książek. Wiedziałam co chcę osiągnąć i co przekazać, ale nie do końca byłam świadoma co wydarzy się po drodze. Dodatkowym elementem zaskoczenia były dla mnie postaci, które podczas pisania nabierają własnego charakteru i mogą poprowadzić autora ścieżkami, których nigdy sam by się nie spodziewał.

P: Jeśli mogłabyś wybrać jedną supermoc spośród wszystkich, jakie pojawiają się w książkach, na jaką byś się zdecydowała?

MP: Prawdopodobnie na tę, którą posiada Dmytro. Możliwość zapamiętania wszystkiego, a także łączenia wątków, by odnaleźć logiczny wzorzec. Z taką umiejętnością znacznie łatwiej byłoby pisać książki i nie gubić się w ogromnych ilościach notatek…

P: Jak zachęciłabyś osoby, które nie do końca są przekonane, czy chcą przeczytać Projekt Koniczyna?

MP: Nie lubię gładkich słówek i przekonywania. Uważam, że każdy powinien wybrać sam, bez moich prób manipulatorskich. Bo o tym w dużej mierze mówi moja opowieść – o wolności wyboru. Mogę jedynie upewnić Was, drodzy nieprzekonani prawie-czytelnicy, że w tej historii pojawia się wiele zagadnień, pytań czy przemyśleń na ten i podobne tematy, dlatego jeśli walka o wyższe dobro jest tym, co Was pociąga to znajdziecie tu coś dla siebie.

P: Jaką jedną książkę, z wyjątkiem swoich, poleciłabyś wszystkim miłośnikom literatury i dlaczego akurat tą?

MP: Ostatnio jestem zafascynowana Trylogią Zimowej Nocy. Wiem, nie jest to jedna książka, ale jedna piękna opowieść o dziewczynie, która w fantastycznym, pradawnym świecie walczy o to, by magia wciąż mogła istnieć. Pióro autorki jest fenomenalne. Tę opowieść się czuje, fabuła jest cudownie spójna, a w tym wszystkim jest motyw, który niezmiernie lubię – kobieca siła, która nie bije po oczach, ale subtelnie lecz z mocą wkrada się do serca z każdą kolejną czytaną stroną.

P: Mogłabyś zdradzić, jakie masz plany pisarskie na najbliższy czas? Może krążą ci po głowie nowe opowieści?

MP: Tak, krążą, dobijają się i krzyczą: ,,teraz moja kolej!” Tak, mam wiele historii, które chciałabym opowiedzieć i z pewnością przeleję je na papier. Zrobię też wszystko, co w mojej mocy, by podzielić się nimi z Czytelnikami, jeżeli znajdą się chętni.

P: Na sam koniec pytanie, które zapewne zadaje sobie wielu czytelników Projektu Wolność. Czy powstanie kontynuacja losów Alex? 

MP: Hmm… Nie chcę mówić niczego oficjalnie, ale faktycznie, w mojej głowie rozgrywają się kolejne wydarzenia świata Alex. Jestem w fazie pierwszych notatek i przypuszczam, że napiszę to, co chce zostać napisane. Ale nie wiem jeszcze czy wydam trzecią część, gdyż to zależy od tego jak dobrze przyjmie się Projekt Wolność. Jestem dobrej myśli i liczę na to, że odzew będzie pozytywny. 😊


Dziękuję serdecznie Milenie Pastuszak za poświęcony czas i ciekawe odpowiedzi. Już nie mogę doczekać się wszystkich nowych historii, które krążą autorce po głowie! Jestem pewna, że do ich przeczytania znajdzie się wielu chętnych! :)

Czytaj dalej »
Chwile rozkoszy © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka